Węgiel, kiełki pszenicy i potasowe mydło laurowe. #CzarnyPeeling

Dziś znowu o peelingu. Cóż.. to w końcu moja ulubiona ostatnio forma pielęgnacji, widzę jak wspaniale działa na moją skórę, jak potrafi zmobilizować warstwę podstawną naskórka do intensywnej produkcji nowych komórek! Ostatnio zrobiłam peeling czarnuszkowy, był też peeling ze skałą wulkaniczną, płatkami owsianymi, peeling w mydle i paście… i ciągle mi mało.

1

Tym razem produkt o bogatych właściwościach przeznaczony dla cery tłustej, wymagającej oczyszczenia, zamknięcia porów. Do tego kosmetyku wybrałam wspaniałe dodatki. Dodatki premium z mojej półki, część sama przygotowałam, część kupiłam w zaprzyjaźnionych miejscach. Dodatkową ciekawostką jest krótki film z instrukcją zrób to sam, który powstał jako pierwszy odcinek. Mam nadzieję, że forma „wideo” wyzwoli w nowej grupie osób poczucie, że warto samodzielnie kręcić mazidła dopasowane do potrzeb. Wszyscy, którzy nie zanotowali proporcji w czasie oglądania niechaj zerkną na przepis poniżej :)

#Czarny peeling

100g mydełko potasowe laurowe

10g węgiel aktywny

10g kawa mielona

10g olej z kiełków pszenicy

5g ekstrakt glicerynowy z kwiatów kasztanowca

(samodzielnie przygotowany, jeśli nie posiadasz w zasobach dodaj glicerynę roślinną)

50ml hydrolat kwiatowy (możesz dodać również inny dowolnie wybrany)

10 kropli witaminy E

Trzej główni bohaterowie przepisu!

peeling

Olej z kiełków pszenicy

Olej bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe, witaminy, składniki mineralne, lecytyny, enzymy. Spośród olei roślinnych cechuje się największą zawartością witaminy E.

Działa łagodząco na  podrażnienia skóry (łatwo przenika przez warstwę rogową naskórka), zwłaszcza w przypadku egzemy i zapalenia skóry. Jeśli zastosujemy go miejscowo na skórę wówczas poprawia krążenie i łagodzi. Z powodu wysokich właściwości odżywczych i antyoksydacyjnych często stosuje się go przy cerze dojrzałej, zniszczonej i dla zmniejszenia blizn.

Olej z kiełków pszenicy poprawia ogólny wygląd skóry, nadaje skórze szczególną gładkość i miękkość. Chroni przed nadmierną utratą wody oraz promieniowaniem UV. Ze względu na swe zdolności do likwidacji obrzęków i rumienia jest odpowiednim olejem dla cery podrażnionej.

Węgiel Aktywny

Ważny bohater przepisu, troszczyć się będzie głównie o cerę tłustą i trądzikową. Posiada bardzo silne właściwości adsorbujące dzięki jego strukturze, wielkości porów i dużej powierzchni sorpcyjnej. Dzięki temu znakomicie pochłania zanieczyszczenia znajdujące się na naszej skórze, chociaż pewnie lepiej znamy jego zastosowanie w leczeniu dolegliwości związanych z układem pokarmowym. Przyciąga i wchłania toksyny, zanieczyszczenia ze skóry, nadmiar sebum. Pomaga w pozbyciu się zrogowaciałego naskórka. Ma działanie przeciwbakteryjne, przeciwzapalne ale również rozjaśniające i kojące.  Jest przy tym również delikatny dla skóry, nie narusza jej bariery ochronnej.

Nie można zapomnieć również o jego właściwościach wybielających – jest skutecznym dodatkiem do past do mycia zębów, nie uszkadza szkliwa. Pochłania związki garbnikowe z powierzchni zębów, dzięki czemu odzyskują swój blask.

Mydełko potasowe laurowe

O mydełku potasowym można pisać bardzo wiele a jeśli dodatkowo jest to mydło z olejem laurowym jego właściwości są bogate same w sobie tak znacznie, że można uznać je za dostateczne i nie dodawać absolutnie nic. Dzięki olejowi laurowemu ma ono wysokie właściwości antyseptyczne. Dogłębnie oczyszcza skórę, zapobiegając jednocześnie powstawaniu pryszczy. Działanie obejmuje nie tylko dogłębne oczyszczenie porów ale także ich zamknięcie. Zawartość oleju laurowego w mydełku potasowym którego użyłam wynosi około 15%. Użyłam oczywiście mydła robionego samodzielnie, jeśli chcecie się dowiedzieć czegoś więcej na temat samodzielnej produkcji zapraszam po tajne materiały, które otrzymują uczestnicy moich warsztatów, znajdziesz ja tutaj.

Zapraszam do wspólnej produkcji i rozpoczęcia codziennej czarnej pielęgnacji! Do zobaczenia i usłyszenia!

Czarnuszka i hydrolat z gałązek czeremchy. #CzarnuszkowyPeeling

To było coś – aparat do destylacji w prezencie od Mikołaja. Podarek trafiony jak żaden, nie mogłam sobie wyobrazić lepszego. Z dnia na dzień zakres surowców dostępnych całorocznie do wykorzystania zwiększył mi się kilkunastokrotnie. To dopiero komfort – kiedy nie musisz zamawiać hydrolatu, wystarczy, że uruchomisz swój sprzęt.

Tak więc testowo zaczęłam eksperymentować z surowcami, zrobiłam destylat z kwiatów kocanki, lawendy, mieszanki kwiatowej, borowiny. W czasie noworocznego spaceru uzbierałam zaś gałązek czeremchy i inspirowana wodą migdałową Inez Herbiness przygotowałam sobie hydrolat o cudownym aromacie i właściwościach.

Postanowiłam sobie, że hydrolat skończy jako dodatek w niezwykle skutecznym peelingu i stanie się  przysłowiową wisienką na torcie tego produktu.

destylacja

Co to jest hydrolat?

Mój ulubiony produkt destylacji, chociaż niektórzy traktują „wodę kwiatową” jako produkt uboczny. W czasie destylacji olejków eterycznych pozostają  w nim rozpuszczalne w wodzie substancje zawarte w roślinach oraz domieszki olejków eterycznych. Ich zawartość procentowa jest bezpieczna stanowi około 0,02 – 0,05% i pozwala na bezpieczne stosowanie bez dodatkowego rozcieńczania. Stosuje się go jako tonik, mgiełka do twarzy, mgiełka do włosów. Jest cennym surowcem do produkcji kremów, lotionów, masek a nawet mydeł.

Dlaczego peeling jest taki ważny?

Przez chwilę, zanim odkryłam potencjał tej formy pielęgnacji nie traktowałam jej zupełnie poważnie. Powiedziałabym, że był to dla mnie zaledwie dodatek do codziennej troski o skórę. Tymczasem analiza potrzeb tego łączącego nas ze światem zewnętrznym organu – zwłaszcza po 25 roku życia – pokazuje jak ważny to sposób mobilizacji odnowy. Zatem, obdarzyłam proces złuszczania należytym szacunkiem. Teraz postrzegam tego rodzaju zabiegi jako niezwykle ważny fundament w staraniach o utrzymanie zdrowia.

Nie są to puste słowa – dbając o skórę wyświadczasz swojemu organizmowi wielka przysługę. Jest ona bowiem największym organem naszego organizmu stanowi 15%masy ciała i ma powierzchnię ok. 2m² . Jest o co dbać zważywszy, że pełni znaczące funkcje. Działa z jednej strony jak bariera ochronna, hamuje wnikanie do organizmu szkodliwych substancji i bakterii, z drugiej strony zapobiega utracie wody. I jest narządem zmysłów – pozwala się nam komunikować z otoczeniem a porozumiewanie się przebiega sprawnie tylko wówczas kiedy jest w pełni sprawna.

peeling_czarnuszkowy2

Starzenie a skóra.

Skóra podlega naturalnym procesom odnowy. W naszej młodości cykl, w którym powstają nowe komórki naskórka i przejdą do ostatniej warstwy trwa 28 dni. Niestety wraz z wiekiem procesy te zachodzą coraz wolniej,u osoby 50 letniej ten cykl trwa nawet dwa razy dłużej, skóra traci blask. W najbardziej zewnętrznej części – naskórku wraz z wiekiem zachodzi szereg zmian, jego warstwy stają się coraz cieńsze, ilość melanocytów zmniejsza się ale stają się coraz większe i nierówno rozmieszczone (w związku z tym powstaje niejednakowe zabarwienie). Skóra wydaje się coraz cieńsza i bledsza. Na te problemy odpowiedzią jest nic innego jak właśnie peeling. Delikatna eksfoliacja (złuszczanie) sprawia, że do naskórka dociera sygnał o konieczności regeneracji i dostarczania nowych keratynocytów (ko. naskórka), tym prostym sposobem skracamy cykl odnowy bez używania mocnych ingerencji w skórę!

Do rzeczy zatem!

Przygotowuję peelingi różnego „kalibru”, zważywszy na różnorodne potrzeby – w zanadrzu mam zawsze specyfiki w 100% pochodzenia roślinnego, bez dodatków mydeł (a jednak myjące), w których „surowiec ścierający” ma różną grubość. Jeśli skóra jest oczyszczona, pozbawiona złogów martwego naskórka wówczas wystarczy delikatny pobudzający peeling mechaniczny na bazie mielonych płatków owsianych czy kawy. Taki kosmetyk jest bezpieczny w codziennym stosowaniu a jego skład sprawia, że można go potraktować jako łagodną pastę myjącą albo nawet maseczkę (jeśli pozostawimy go na skórze na dłużej i odpowiednio wzbogacając).

peeling_czarnuszkowy

Tym razem postawiłam na „potasowe” złuszczanie z całą gamą dodatkowych wspaniałych właściwości dzięki surowcom, które zawarłam w składzie. Jeśli chcesz przetestować mój pomysł sięgnij po przepis poniżej:

Peeling z czarnuszką i nutą czeremchy

2 łyżki mydełko potasowe

2 łyżki mielonych płatków owsianych

3 łyżki grubo mielonej czarnuszki (mielona bądź całe ziarenka w zależności od upodobań)

4 łyżki oliwy z oliwek extra virgin

100ml hydrolatu czeremchowego (lub innego dowolnego)

Całość blendowałam dwie chwilki aż składniki osiągnęły postać gęstej pasty. Przed zastosowaniem peelingu warto delikatnie ogrzać skórę aby jeszcze lepiej wykorzystać dobroczynne właściwości. Dzięki zawartości hydrolatu czeremchowego będzie miał właściwości nawilżające, przeciwzapalne i antyseptyczne. Czeremcha działa korzystanie na problemy skórne o podłożu autoimmunologicznym -toczeń czy łuszczyca. Bogata w olejki eteryczne czarnuszka będzie dodatkowym wsparciem w walce z łuszczycą ale nie tylko. Obdarzy skórę bogactwem wit. E, zadziała przeciwbakteryjnie a tym samym przeciwtrądzikowo. W zależności od stopnia rozdrobnienia jej ziarenka będą mocniej lub słabiej peelingować.

Udanej eksfoliacji moi drodzy! Niech Wam idzie na zdrowie!

peeling

 

 

Kosmetyki sezonowe. #MalinowyLotion

Tak jak uwielbiam korzystać z sezonowych warzyw i owoców w kuchni, tak wielkim upodobaniem darzę te surowce w domowej produkcji kosmetyków. Do słońca, wakacyjnych wojaży i lekkiego nastroju wyjątkowo pasują owocowe dodatki – w letnim duchu stworzyłam malinowy lotion z nutą mięty.  Delikatny, odżywczy i kojący.

lotion_malinowy

Lubię dzielić się z Wami najlepszymi pomysłami na rzeczy domowej roboty. Zawsze staram się doprowadzać do jak najwyższej prostoty receptur, wiem, że w codziennym zabieganiu trudno o wolny czas przeznaczony do robienia kosmetyków.

Wiem również, z Waszych opowieści i własnego doświadczenia, że ten brak czasu powoduje  podejmowanie gorszych dla naszego zdrowia decyzji zakupowych. Na naszych półkach pojawiają się coraz to nowe kosmetyki i środki pielęgnujące a kuchenne półki zastawiamy wysoko przetworzoną żywnością.

Tymczasem zarówno w jednym i drugim przypadku niewiele potrzeba aby osiągnąć wspaniałe efekty. Zwłaszcza w letnim okresie, bogatym w rozmaite surowce możemy przygotować wyśmienite, proste dania i wyśmienite proste kosmetyki. A gdyby tak dwa w jednym? Taaak!

malinowy lotion2

Malinowy lotion z nutą mięty

1 łyżka nasion babki jajowatej

8 świeżych malin

6 listków mięty (bądź innego dowolnie wybranego zioła)

150 ml wody

pół łyżeczki miodu naturalnego (opcjonalnie)

łyżeczka glinki białej

pół łyżeczki oleju z kiełków pszenicy

Aby uzyskać wymarzony produkt w naczyniu umieszczamy: wodę, maliny, liście mięty. Doprowadzamy do wrzenia a następnie studzimy do temperatury maksymalnie 50 stopni celcjusza. Temperaturę płynu podtrzymujemy umieszczając naczynie w kąpieli wodnej. Dodajemy, nasiona babki jajowatej, miód oraz łyżeczkę glinki białej. Mieszamy i ogrzewamy przez 10 – 15 min. Następnie przecieramy przez sitko i dodajemy do płynu olej z kiełków pszenicy. Płyn mieszamy i umieszczamy w buteleczce albo innym pojemniku.

O właściwościach oleju z kiełków pszenicy przeczytasz tutaj.

Do momentu dodania glinki kosmetycznej i oleju kosmetycznego możecie odczuwać pragnienie skosztowania powstającego kosmetyku. Zróbcie to śmiało! W końcu maliny i nasiona babki jajowatej to samo zdrowie również jako posiłek. Najlepiej przygotujcie sobie drugą porcję zamiast deseru.

lotion_malinowy3

Łatwo poszło prawda?!

Lotion malinowy z nutą mięty to świetna alternatywa dla kosmetyków o wątpliwym składzie. Zadziała odżywczo i pobudzająco na skórę. Możesz użyć go jako specyfiku do łagodnego oczyszczania twarzy i delikatnej odżywki. Jeśli nie przypadnie ci do gustu uczucie towarzyszące pozostawieniu go na skórze, zmyj resztki używając letniej wody ale powstrzymaj się z tą czynnością choćby kilka minut. Ważne jest aby Twoja skóra zaczerpnęła z sezonowych darów przyrody to co najlepsze!

Inspiracje

W czeluściach internetu i świecie rzeczywistym coraz więcej informacji na temat samodzielnej produkcji kosmetyków. Jeśli szukasz inspiracji zajrzyj koniecznie do książki Klaudyny Hebdy „Ziołowy zakątek” lub Gabrieli Nedomy „Zielone kosmetyki”. Czytając ostatnią pozycję uświadomiłam sobie jak niezmierzony potencjał tkwi w „najprostszych” składnikach, którymi się otaczamy. Dzięki temu powstał przepis na lotion malinowy z nutą mięty a ja na nowo odkryłam nieskończony potencjał sezonowych owoców. Kiedy po raz pierwszy przygotowałam malinowy lotion – zapach mnie zniewolił. Sprawdźcie sami! Już czas !

 

Emulsja kwiatowa do mycia ciała. #VegeSoap

Prace badawcze nad wynalezieniem delikatnego specyfiku do mycia ciała uważam za zakończone! Oto ona – emulsja kwiatowa do mycia ciałaProdukt testowany oczywiście na własnej skórze – skóra jest uszczęśliwiona takim testowaniem.

Nie zawiodły surowce roślinne zbierane pieczołowicie na czystych Świętokrzyskich polach i łąkach. Te które zostały kupione z ekologicznym certyfikatem nie zawiodły również (chociaż ich ciężar zawsze odczuwa portfel). Ale przede wszystkim ze swojego zadania wywiązało się niezwykle skutecznie mydełko potasowe.

mydełko_potasowe zwykłe

To mój bohater – bo chociaż nie stanowi jedynej substancji odpowiedzialnej za działanie produktu, który powstał, jest tłem dla każdego surowca i zawartych w nim substancji aktywnych. Ten fundament potasowy pozwala uzyskać odpowiednią konsystencję, odpowiednie właściwości myjące i jest niezwykle łatwy w obróbce.

Jego grupę wsparcia stanowią również oleje – nierafinowane, pełne roślinnego bogactwa. No i kwiaty, kwiaty pachnące słońcem. Jednym słowem vege kosmetyk na wypasie! Koniecznie zróbcie sobie sami, wasza skóra nie pożałuje!

Mydełko potasowe

przygotujesz z takiego na przykład przepisu:

  • 300 g Olej rzepakowy
  • 114 woda destylowana
  • 52 g KOH (jeśli masz wodorotlenek 90% musisz przeliczyć swoją recepturę zaznaczając odpowiednią opcję w SoapCalc)

emulsja do ciała

Jest niezbędnym składnikiem, jeśli nie masz możliwości samodzielnego wykonania warto się w nie zaopatrzyć. Może stanowić znakomitą podstawę do robienia wszystkich środków do mycia i prania w domu. Jest nieocenione jako fundament wielu kosmetyków myjących ale jednocześnie pielęgnujących.

Zrobienie mydełka potasowego nie jest problematyczne -dla niecierpliwych osób jego wielkim atutem jest otrzymanie gotowego produktu znacznie szybciej niż podczas przygotowywania mydełka sodowego. Jeśli jeszcze nie robiłeś mydła zajrzyj na bloga Mydlnica żeby sprawdzić jak wygląda proces przygotowania.

emulsja_kwiaty

Emulsja kwiatowa do mycia ciała

Dopiero kiedy mydełko potasowe będzie gotowe możemy przystąpić do dalszego działania. Będziesz potrzebować blendera oraz :

  • 200 ml mydełka potasowego
  • 2 łyżek kwiatów wrzosu,
  • 2 łyżek kwiatów kasztanowca
  • 1 łyżki kwiatów bławatka
  • 2 łyżek kwiatów lipy drobnolistnej
  • 2 łyżek oleju z avokado
  • 1 łyżki oleju lnianego
  • 1 łyżki oleju z kiełków pszenicy
  • kilka kropli dowolnie wybranego olejku eterycznego

Sposób przygotowania:

Wszystkie surowce ziołowe umieść w szkalnym naczyniu i zalej 200 ml wrzątkiem. Przygotowany napar odstaw do ostygnięcia, kiedy osiągnie temperaturę pokojową zblenduj na drobną papkę.

Do mydełka potasowego dodaj „ziołową papkę” zblenduj. Następnie kiedy uzyskasz jednolitą masę dodaj oleje i zblenduj ponownie. Otrzymasz puchatą masę z drobinkami z ziół. Emulsja myjąca będzie miała właściwości peelingujące dzięki rozdrobnionym tkankom roślinnym.

Właściwości zastosowanych surowców:


Wrzos – Zawiera moc garbników, olejków eterycznych, kwasów organicznych i soli mineralnych z dużą zawartościa krzemionki. Ma działanie przeciwzapalne.


Chaber bławatek – Kwiaty bogate w glikozydy antocyjanowe, sole magnezu oraz flawonoidy. Działa przeciwzapalnie, antyseptycznie, przeciwbakteryjnie. Jest odpowiedni do pielęgnacji cery naczynkowej oraz tej z problemami alergicznymi.


Kasztanowiec zwyczajny – wywar z kwiatów i kory jest stosowany przy stłuczeniach,  krwiakach, problemach z naczyniami krwionośnymi. Garbniki zawarte w roślinie działają przeciwzapalnie, ekstrakty z kasztanowca są natomiast znakomitym źródłem substancji z naturalnymi filtrami przeciw promieniowaniom UVB.


Lipa drobnolistna – Kwiaty lipy mają duże zasoby związków flawonoidowych, wyciągi z kwiatów pobudzają procesy metaboliczne. Działają na tkanki relaksująco, wpływają pozytywnie na oczyszczanie z toksyn.


Olej Awokado – Smaczliwka wdzięczna (inna nazwa) sprawdza się jako źródło tłuszczu bogatego w witaminy A D E F i K oraz glicerydy kwasu olejowego i linolowego, które zapobiegają chorobom układu krążenia. Udokumentowano również, pozytywny wpływ spożywania awokado na syntezę kolagenu i elastyny w tkance podskórnej. Dzięki temu wolniej się starzejemy i nie przybywa nam zmarszczek. Olej ze Smaczliwki jest używany do produkcji kremów, balsamów i innych produktów pielęgnacyjnych. Wykazuje właściwości bakteriobójcze, przeciwgrzybicze oraz chroniące przed szkodliwym promieniowaniem słonecznym.


Olej z kiełków pszenicy – jest ważnym środkiem odżywczym dla skóry, jest bogatym źródłem enzymów,  witamin z grupy B, C i E. Dostarcza również niezbędnych nienasyconych kwasów  tłuszczowych, soli mineralnych a także fosfolipidów. Wyciąg z kiełków pszenicy regeneruje skórę po uszkodzeniach spowodowanych oparzeniami słonecznymi.


Olej lniany – Ma działanie przeciwzapalne, przyspiesza gojenie się ran. Jest dobry dla skóry trądzikowej, łuszczącej się i rogowaciejącej. Jest bogatym źródłem niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych.

Właściwości roślin zostały opisane na podstawie książki:

„Roślinne surowce kosmetyczne”R. Czerpak, A. Jabłońska – Trypuć

 

Pasta myjąca z zieloną herbatą.

Bohaterem dzisiejszego mazidła będzie zielona herbata. Napój stary jak świat (prawie), znany powszechnie, niestety nie zawsze użytkowany we właściwy sposób wydobywający jego największe zalety.

Spróbujecie dziś odkryć ze mną dobroczynne właściwości krzewów herbacianych? Tak?

Zatem zaczynamy.

ziel_herb3

Wybieramy się do kuchni (tak, zabierzcie komputer), przygotowujemy dwie filiżanki zielonej herbaty. Jedną sączymy z rozkoszą (aby rozkosz pojawiła się na pewno, należy dołożyć wszelkiej staranności przygotowując trunek).

Druga filiżanka, a właściwie jej zawartość posłuży nam jako spoiwo składników mamałygi, którą z równym upodobaniem co płyn przyjmowany doustnie, przyjmiemy na twarz albo klatę, jak kto woli.

Wydobywamy z kuchennych czeluści rozmaite składniki z listy widocznej poniżej. Nie mamy w lodówce kwasu hialuronowego? Ups. Robimy bez, zielona herbata jest dziś najważniejsza.

Zielona Pasta Myjąca.

1 łyżeczka mielonych liści zielonej herbaty

1 łyżeczka spiruliny

1 łyżeczka młodego jęczmienia (suszony)

3 łyżeczki mielonych płatków owsianych

(lub 2 łyżeczki mąki owsianej)

1 łyżeczka oleju z konopii

(bądź innego dowolnie wybranego dobrego dla Twojej skóry)

1 łyżeczka kolagenu roślinnego

0,5 łyżeczki mielonego siemienia lnianego

0,5 kwasu hialuronowego

2 krople olejku z drzewa herbacianego

(przed użyciem takiego specyfiku należy przetestować na skórze ręki i sprawdzić reakcję)

 

Mieszamy wszystko i ruszamy z chlustem naparu z filiżanki nr 2. Nie musicie sobie żałować, pamiętajcie jednak, że przygotowujecie pastę do mycia, nie może być zbyt rzadka. Płyn musi być delikatnie ciepły, inaczej z pasty myjącej zrobi się ciepła klucha.

Na tym kończy się nasza wspólna droga, idę w swoją stronę i w łazience Wam nie potowarzyszę. Idźcie sami! Przeczytajcie jeszcze tylko, kto zacz ta zielona herbata.

ziel_herb

Jakie właściwości kryje za sobą herbata?

Zielona herbata – mój główny bohater mamałygi, przeciwdziała degeneracji tkanki skórnej, działa antyoksydacyjnie, chroniąc DNA,  hamuje działanie patogennych bakterii skórnych. Ale to oczywiście tylko niektóre z jej właściwości, które można wykorzystać podczas pielęgnacji. Należy pamiętać, że herbata to niezwykle bogaty surowiec, swoisty koncentrat niezwykłych substancji interesujących nas ze względów smakowych, dietetycznych i leczniczych.

Alkaloidy (teotrombina, kofeina, teofilina) nadają jej właściwości pobudzających, za które tak bardzo ją cenimy. Ponadto w jej liściach oprócz mikroelementów, witamin znajduje się wielkie bogactwo związków fenolowych stanowiących wielkie bogactwo lecznicze. Około 30 – 50% składników zawartych w liściach herbaty rozpuszcza się w wodzie, zielona herbata ma więcej związków rozpuszczalnych 40 -50%  niż czarna 30 -40%. Powoduje obniżenie aktywności procesów zapalnych, zapobiega powstawaniu kamieni wątroby, nerek i pęcherza moczowego, pomaga w leczeniu ostrych stanów zapalnych nerek  i chronicznego zapalenia wątroby.

Aby spowolnić proces starzenia się skóry, spowolnić proces powstawania zmarszczek zaleca się wypijanie trzech filiżanek zielonej herbaty dziennie. Ze względu an obecność rozmaitych witamin, picie herbaty sprzyja złagodzeniu pierwszych objawów starzenia się organizmu.

Zielona herbata działa skutecznie w pielęgnacji skóry wokół oczu, jest ona bardzo wrażliwa, cienka i nie ma pod nią praktycznie tkanki tłuszczowej przez co może szybciej wiotczeć. To w tej okolicy widać najszybciej pierwsze oznaki starzenia się, głównie ze względu na „zużycie”skóry uczestniczącej przez cały dzień w mruganiu, poruszaniu gałka oczną itd.Jeśli spędzasz długie godziny przed komputerem, nie sypiasz zbyt długo, najprostszym sposobem na nawilżenie skóry oczu i jej regenerację, będzie okład z zielonej herbaty.

Wyróżnienie we wsparciu dla bohatera głównego otrzymują:

Spirulina – nawilża zewnętrzne warstwy skóry, pobudza fibroblasty do regeneracji i biosyntezy kolagenu

Olej konopny – konkuruje o laur super składnika jeśli chodzi o właściwości. Tym razem jednak nie zdetronizuje zielonej herbaty! Poprawia gospodarkę lipidami, szczególnie skóry łojotokowej i trądzikowej. Utrzymuje skórę w dobrej formie oraz zapobiega jej przedwczesnemu starzeniu.

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na temat herbaty, sposobów parzenia i właściwości  poczytaj książkę „Zdrowie i Uroda z natury”, której autorem jest Marta Szydłowska. A jeśli masz ochotę, na wspólne kręcenie kosmetyków naturalnych, zapraszam do zabawy już 30 stycznia w Łodzi. Więcej informacji można znaleźć w zakładce warsztaty. Do zobaczenia!