Mydełko potasowe i jego właściwości. #potasowelove

Mydełko potasowe to jest to! Kiedy już raz zaczniesz go używać nigdy nie wrócisz do mydełek sodowych  produkowanych przemysłowo. Jego niczym niekwestionowane właściwości zostały zepchnięte na dalszy plan przez przemysł kosmetyczny i farmaceutyczny. Współcześnie jednak wracają do łask.

Mydło potasowe ma wiele niekwestionowanych niczym zalet.

Właściwości:

  • ma właściwości przeciwbakteryjne, sprawdzi się jako środek do pielęgnacji skóry trądzikowej (stosowany z rozsądkiem)
  • ma właściwości keratolityczne (delikatnie złuszcza naskórek, zwłaszcza mydełko potasowe savon noir)
  • nadaje się do mycia włosów. Nie uczula, otwiera łuski włosowe (przez co sprzyja wnikaniu odżywczych składników z odżywek i maseczek), a do tego włosy rosną szybciej. Po myciu włosów mydłem potasowym warto zastosować płukanie octem jabłkowym – na przykład maceratem octowym z pokrzywy, aby pozbawić włosy osadu z mydła oraz dodatkowo je odżywić.  Warto również zastosować mydełko potasowe z tłuszczu o odpowiednich właściwościach – dobry będzie kokos, rycyna, olej laurowy.
  • służy do wywabiania plam. Często wystarczy namoczyć zaplamione miejsce szarym mydłem i plama skutecznie znika. Można je także stosować w całym procesie prania.
  • jest również pomocne w leczeniu różnego rodzaju ran, na przykład po operacyjnych. Rany moczy się albo przemywa roztworem .
  • ma zastosowanie w ochronie roślin, którzy pojawią się na roślinach doniczkowych. Działa bardzo dobrze na  przędziorki, tarczniki, mszyce czy wełniaki. Znajduje się w wykazie substancji dopuszczonych do stosowania w Unii Europejskiej w uprawach ekologicznych, a także do ochrony przed szkodnikami i chorobami roślin. Poprzez działanie odkażające mydło potasowe pomaga eliminować liczne choroby bakteryjne i grzybowe roślin.
  • Szare mydło doskonale pomaga przy regeneracji stłuczeń, skręceń, zwichnięć i uszkodzeń stawów. Jest to idealne rozwiązanie w przypadku mechanicznego uszkodzenia stawu (łokcia, kolana, kostki, nadgarstka, barku): właściwości szarego mydła przyspieszają proces regeneracji, pomagają zmniejszyć obrzęk i opuchliznę. Mydło przez pokolenia było w ten sposób wykorzystywane, dając rewelacyjne efekty (jeżeli nie wierzysz – zapytaj babci, albo dziadka).  Wystarczy, że kilka razy dziennie będziesz nacierać chore miejsce mydłem zmieszanym z odrobiną wody lub zadbasz o regularne okłady z gazy nasączonej roztworem mydła)

Jednym słowem – prawdziwy skarb dla zdrowia!

Jest wspaniałą podstawą do przetwarzania w inne kosmetyki lub środki czyszczące a nawet odkażające. Ale to na pewno zauważyliście choćby czytając listę jego właściwości 🙂

Co można z niego zrobić?

Można tak:

  • ekskluzywne mydło w płynie,
  • płyn do prania,
  • płyn do czyszczenia,
  • peeling do ciała
  • odżywczą pastę myjącą

Można też wiele, wiele innych rzeczy 🙂 Właściwie wszystko co się nam tylko wymyśli!

szampon ziołowy

BHP podczas produkcji mydła.

Niezwykle ważna podczas domowej produkcji mydła jest troska o zachowywanie podstawowych zasad BHP. Pamiętajcie, że mamy do czynienia z substancjami żrącymi (NaOH/KOH). Z czasem może Was kusić robienie mydła na szybko bez konieczności wielkich przygotowań. Nie jest to dobra droga! Pamiętajcie, że wyrabiacie mydło w domu a w Waszym otoczeniu mogą pojawić się również bliskie osoby, którym na pewno nie chcecie zaszkodzić. Lepiej dmuchać na zimne! Pomóc może checklista, którą dla Was przygotowałam. O tym jak może być ważne sprawdzenie listy kontrolnej przeczytacie na blogu Excelonomia w artykule na temat tego prostego narzędzia, polecam. tymczasem do pracy!

Zanim zaczniesz sprawdź!

robienie mydła - checklist

Z jakich surowców robić mydła?

Tradycje mydlarskie bywają różne, na początku mydła tworzone były głównie z tłuszczy zwierzęcych. Proces był tak czasochłonny, że zabierano się do niego raz w roku i to w takim momencie kiedy w gospodarstwie był największy dostęp do pozostałości po uboju zwierząt. Niestety początki mydlarstwa są z nim nieodłącznie związane. Na szczęście współcześnie nie jesteśmy zmuszeni do tego aby wykorzystywać w domowej produkcji kosmetyków jakiekolwiek odzwierzęce surowce. Bogactwo surowców roślinnych jest ogromne a dostępność duża. Dodatkowo warto pamiętać aby w domowej produkcji używać jak największej ilości surowców dostępnych lokalnie albo certyfikowanych znakiem Fair Trade.

rodz_cery a surowce

Kiedy używać certyfikowanych ekologicznych tłuszczy?

Używanie tłuszczy certyfikowanych ekologicznie o niezwykłych właściwościach odżywczych wydaje się zasadne w przypadku dodawania ich do dojrzałego już mydła. W przeciwnym razie, najwartościowsze substancje utracimy podczas procesu saponifikacji. Aby zachować wartości drogich tłuszczy warto dodawać ja na samym końcu lub też przygotowywać sobie bazy mydlane, które dopiero po leżakowaniu będą ucierane i topione z wartościowymi dodatkami.

Jak wymyślić swój przepis?

Jeśli spodoba się wam samodzielne wytwarzanie mydła na pewno zechcecie dostosować swoje przepisy do własnych potrzeb. Skorzystaj do tego celu z kalkulatora mydlanego.  Będziesz mógł manipulować w nim danymi w ten sposób aby uzyskać pożądane właściwości twoich wyrobów. Polecam kalkulator SoapCalc.

Jakie wartości w kalkulatorze warto przemyśleć?

Oprócz rodzaju tłuszczu kalkulator umożliwi Wam również zmianę innych parametrów. Kluczowym będzie zawartość wody w mydle oraz zawartość niezmydlonych tłuszczy. Szczególnie drugi aspekt jest ważny jeśli chcemy otrzymać mydło, którego właściwości pielęgnujące będą wysokie. Naddatek tłuszczy, które nie przereagują z roztworem wodorotlenku sprawi, ze mydło będzie miało właściwości natłuszczające. Nie pozostawi naszej skóry przesuszonej i ściągniętej. Dodając różne rodzaje tłuszczy do receptury zobaczycie w jaki sposób zmieniają się takie właściwości jak : pienistość, kremowość, twardość, właściwości myjące.

Mydła potasowe dają niezwykłe możliwości ubogacenia ich składu. Ponieważ proces zmydlania przechodzi niezwykle szybko, możemy bardzo szybko przystąpić do modyfikacji „gotowej masy”. Wszystko co dodamy do masy mydlanej po przestudzeniu zachowa swoje właściwości ponieważ nie będzie reagowało ze żrącym wodorotlenkiem potasu (wodorotlenek już przereagował). Nie muszę mówić jak ogromną jest to zaletą! Zawsze kiedy potrzebujecie nowej porcji płynu do prania, żelu pod prysznic, szamponu – możecie uruchomić swoją własną produkcję i mieć gotowe produkty w krótkim czasie. Tego nie doświadczycie w produkcji pięknych kosteczek sodowych. Trzeba czekać!

Przewaga mydełka potasowego nad twardym sodowym na pewno nie leży w wyglądzie – często słyszę określenie – „tłusta maź”, które znakomicie oddaje wygląd potasowca. Wszyscy jednak, którzy choć raz zakosztują jego genialnych właściwości, zaczynają lubić te budyniowe konsystencje. Trudno się dziwić, któż nie doceni tak wspaniałego kosmetyku?

 

Przepisy od podstaw:


Mydełko rycynowo – oliwkowe

(2% przetłuszczenia)

Oliwa z oliwek pomace 500g

Olej rycynowy 250g

Woda destylowana 285g

Wodorotlenek potasu 136g

Sposób przygotowania:

Oliwę z oliwek pomace oraz olej rycynowy umieszczamy w wolnowarze lub łaźni wodnej. Przygotowujemy roztwór wodorotlenku potasu. Roztwór wlewamy do tłuszczu w wolnowarze i mieszamy blenderem. Utrzymujemy temperaturę min. pomiędzy 40 – 60 stopni. Utrzymujemy temperaturę mydła przez co najmniej 3h. Po przejściu procesu mydełko powinno mieć pH 9, sprawdzamy pH papierkiem lakmusowym.


 

Mydełko oliwkowo – kokosowe

(2% przetłuszczenia)

Oliwa z oliwek pomace 500g

Olej kokosowy 300g

Woda destylowana 304g

Wodorotlenek potasu 187g

Sposób przygotowania:

Oliwę z oliwek pomace oraz olej kokosowy umieszczamy w wolnowarze lub łaźni wodnej. Przygotowujemy roztwór wodorotlenku potasu. Roztwór wlewamy do tłuszczu w wolnowarze i mieszamy blenderem. Utrzymujemy temperaturę min. pomiędzy 40 – 60 stopni. Utrzymujemy temperaturę mydła przez co najmniej 3h. Po przejściu procesu mydełko powinno mieć pH 9, sprawdzamy pH  papierkiem lakmusowym.

 


Przepisy na produkty na bazie mydła potasowego:


 

Oprysk na chore rośliny

20 dag mydła szarego

1 l wody

Tak sporządzonym roztworem szarego mydła opryskujemy chore rośliny przez 7-14 dni.


 

Peeling kawowy

100 ml dowolnego mydła potasowego (np. na bazie oliwy z oliwek przetłuszczenie 5%)

100 ml wody (dolewać do otrzymania  konsystencji gęstej śmietany)

4 łyżki kawy czarnej mielonej

1 łyżka glinki zielonej

1 łyżka tartej skórki pomarańczy

1 łyżka oleju migdałowego

dowolnie wybrany olejek eteryczny (proponuję pomarańczowy)


 

Mydło w płynie – pielęgnacyjne

100 ml mydła potasowego (na bazie mydła potasowego kokosowo – oliwowego)

150 ml naparu z kwiatów kasztanowca (dolewaj do pozostałych składników)

20 ml olej z kiełków pszenicy

5 ml oleju awocado

5 ml ekstraktu glicerynowego z wybranych ziół

Jeśli mydełko okaże się zbyt rzadkie zastosuj szczyptę gumy ksantanowej, aby je zagęścić.


 

Płyn do prania

130g szarego mydła potasowego

1/2  szklanki boraksu

1/2 szklanki sody kalcynowanej

7 litrów wody


 

Płyn do czyszczenia

1l wody destylowanej

1-2 łyżki mydełka potasowego

1 łyżka boraksu

20 kropli dowolnego olejku eterycznego cytrusowego


 

Odżywcza pasta myjąca

50 ml mydła potasowego (najlepiej rycynowo – oliwkowe)

6 łyżek mielonych płatków owsianych,

10 ml oleju z miodli indyjskiej (jeśli nie lubisz zapach zastąp go olejem awokado)

5 ml oleju z kiełków pszenicy

150 ml wywaru z borowiny (do konsystencji – gęstej śmietany)

dowolnie wybrany olejek eteryczny


 

Co warto przeczytać?

Zestawienie właściwości mydeł jednotłuszczowych.

Pachnąca Apteka. Tajemnice aromaterapii. Brud W.S., Konopacka L.

Scientific Soap making: The Chemistry of the cold process, Dunn K.

Tutaj zamówisz wodorotlenek sodu, potasu i wiele innych.

A resztę ksiażek, blogów i dostawców, których Wam polecam znajdziecie w zakładce „INSPIRACJE”

Podstawy pracy nad kosmetykami znajdziesz w książce: „Ziołowy zakątek” Klaudyny Hebdy


 

Życzę udanej zabawy w mydlenie, jeśli interesują Was zaawansowane warsztaty z przygotowywania mydeł „specjalistycznych” potasowych oraz mydeł sodowych z ciekawymi dodatkami zapraszam do korespondencji mailowej:

kontakt@voysa.pl

 

Dlaczego mydło domowej roboty? #mydelkoDIY

Zastanawialiście się kiedyś co tak naprawdę kryje się pod pojęciem mydło? Otóż współcześnie w definicji tej mieści się baaardzo wiele substancji, których skład jest często zupełnie inny od pierwotnej definicji. Można śmiało powiedzieć, że to co nosi dumną nazwę mydła w rzeczywistości ma skład chemiczny bardziej podobny do proszku do prania. Brrrr…

Mydło naturalne domowej roboty – na bazie tłuszczy roślinnych.

W składzie popularnych mydeł znajdziemy m.in. dodatki chemiczne, takie jak pochodne ropy naftowej, konserwanty, barwniki, detergenty syntetyczne odpowiedzialne za lepsze pienienie się mydła (tenzydy). W efekcie stosowania takiego konwencjonalnego mydła skóra staje się wysuszona i podrażniona, a pozbawiona kwaśnej warstwy ochronnej, bezbronna wobec środowiska zewnętrznego. Mydełka naturalne mają wiele zalet w  zestawieniu z alternatywami produkowanymi przemysłowo.

 

ZAJRZYJ TUTAJ

 

Jaka jest historia mydlarstwa?

Zacny mydlarski wynalazek przypisywany jest różnym ludom, bywa tez osadzany w obszarach czasowych częstokroć niezwykle od siebie odległych.  Historia mydlarstwa oraz dziedzin z nim powiązanych jest długa i ciągle się rozwija.

Jedna z legend mówi, że nazwa pochodzi od Góry Sapo, na której składano zwierzęta w ofierze, a pozostałości tych szczątków, m. in. tłuszcze, wraz z popiołem i deszczem spływały do Tybru, przy której to rzece chłopki robiły pranie. Zauważyły, że powstałe substancje sprawiają, iż pranie było łatwiejsze i czystsze. I tak zaczęto celowo łączyć tłuszcze z mieszaniną wody i popiołów aby uzyskać pożądane właściwości.

Polecam Wam szczegółową historię mydlarstwa w trzech częściach w bardzo ciekawym miejscu, tu również znajdziecie wspaniałe inspiracje mydlarskie !

 

PRZECZYTAJ

 

Mydło – chemiczna natura.

Chemicznie mydło powstaje w czasie reakcji zwanej zmydlaniem (sponifikacją). Są to sole sodu lub potasu wyższych kwasów karboksylowych (tłuszczowych). Podczas reakcji zmydlania mydła sodowego wytwarza się ciepło, im więcej mydła w formie tym więcej ciepła powstaje i reakcja zachodzi szybciej niż w pojedynczych maleńkich foremkach. Proces zmydlania przyspiesza również szybkie mieszanie składników. W przypadku mydła potasowego stale podtrzymujemy temperaturę „mydlanej masy” dzięki temu reakcja przechodzi bardzo szybko.

Potocznie nazywając substancje jakich używamy podczas wytwarzania własnych myjących kosteczek albo myjącej pasty (mydło potasowe) możemy powiedzieć, że:

Tłuszcz + zasada → mydło właściwe (sól) + gliceryna

Z lekcji chemii wiemy zaś, że mydło to substancja powierzchniowo czynna, która obniża napięcie powierzchniowe wody, dzięki czemu usuwa tłuszcze z powierzchni skóry, tkanin i innych materiałów.

Jak wygląda proces wytwarzania mydła w domu?

W domu możemy wytworzyć dwa rodzaje mydła – potasowe i sodowe (podział ze względu na rodzaj użytego wodorotlenku) a każde z nich wytwarza się w nieco inny sposób, chociaż główne wytyczne są takie same.

Mydło sodowe – o nim krótko, ponieważ nie jest głównym tematem tych materiałów. Powstaje poprzez zmydlanie wodorotlenku sodu.  Powstające kostki są twarde (stopień twardości zależy od rodzaju użytego tłuszczu) masa mydlana daje natomiast duże możliwości do formowania, barwienia i stylizowania. Dzięki temu wyrób mydełek sodowych jest traktowany trochę jak rękodzieło.

ciasteczkowe mydełko

Dekoracyjne mydło naturalne sodowe.

Mydło potasowe – Kiedyś dostępne w sklepach pod nazwą “Biały jeleń”, dziś nieco trudniej je zdobyć. Bo chociaż “Biały Jeleń” gości na półkach sklepowych, zmienił swój skład i stał się mydłem sodowym, a to nie to samo.

savon noir

Mydło potasowe Savon noir.

Mydło potasowe posiada miękką oraz mazistą konsystencję. Szare mydło jest mieszaniną soli potasowych, wyższych kwasów karboksylowych, gliceryny. Rozpuszcza się w wodzie. Posiada charakterystyczny zapach. Otrzymywane jest z oleju (wybranego gatunku), który ogrzewa się z dodatkiem roztworu wodorotlenku potasu.

Mydło potasowe stosuje się jako środek myjący ale i dezynfekujący. Można z niego stworzyć spirytus mydlany – żółtobrunatny płyn. Otrzymuje się go w wyniku rozpuszczenia mydła potasowego w etanolu i dodanie do składników etanolowego roztworu olejku lawendy. Stąd też płyn ma zapach lawendowy. Ma zastosowanie do przemywania oraz dezynfekcji skóry.

Skład określa Farmakopea Polska IX supl. 2013:

mydło potasowe 50 cz.

etanol 96% 49 cz.

Olejek lawendowy 1 cz.

Do niedawna spirytus mydlany był produkowany na skalę przemysłową teraz sporządza się go wyłącznie w recepturze aptecznej. Stosuje się go jako surowiec farmaceutyczny do przygotowania leków (na przykład przy leczeniu łuszczycy) oraz w postaci czystej jako środek odtłuszczający, myjący, odkażający. Pomaga w oderwaniu resztek opatrunków.

Tworzono z niego również mydło krezolowe, czyli tak zwany lizol (50% roztwór krezolu właściwego). To żółtobrunatna ciecz o charakterystycznym zapachu, właściwościach żrących dla skóry i znacznej toksyczności. Miała ona zastosowanie jako środek odkażający i niezbyt chlubną historię – w czasie II wojny światowej stosowano ją  w obozach koncentracyjnych do tzw. dezynfekcji więźniów, którzy musieli nawet 4–5-krotnie zanurzać się w tym płynie. Od tych nieprzyjemnych informacji wróćmy jednak do tych korzystnych właściwości. I przystąpmy wspólnie do domowej produkcji mydła!

mydełko_potasowe zwykłe

Mydło potasowe rzepakowe.

 

Hydrolaty – bogactwo z roślin. #dziurawiec. #kocanka. #geranium

Bogactwo z roślin

Moc leczniczych substancji – możemy pozyskiwać na wiele sposobów. W mojej naturze leży eksperymentowanie, toteż stale poszukuję coraz to nowych, coraz skuteczniejszych sposobów wydobycia i zatrzymania tych cennych esencji. Tym razem zatrzymuję się nad niezwykłym, hipnotyzującym procesem destylacji, który prowadzić powinien do powstawania olejków eterycznych i produktu ubocznego – hydrolatu. Jednak moim celem nie będzie nic innego jak tylko hydrolat. Dlatego też bez zastanowienia wybieram do przetwarzania również rośliny, które nie są nadmiernie bogate w olejki, interesuje mnie uzyskanie nietypowych destylatów, trudnych do nabycia w licznych już teraz sklepikach z półproduktami kosmetycznymi.

edf

Hydrolat z dziurawca zwyczajnego. #dziurawiec

Dziurawiec zwyczajny jest jednym z najbardziej pospolitych surowców zielarskich wykorzystywanych na rozmaite dolegliwości. Zdarzyło mi się przygotowywać macerat olejowy z dziurawca, macerat octowy z dziurawca oraz stosować napary z tej rośliny. Wszystkie te formy są w zasięgu ręki dla zwykłego śmiertelnika, sprawa komplikuje się jednak jeśli chcemy zdobyć hydrolat dziurawcowy. Oddycham z ulgą, wszak jestem szczęśliwą posiadaczką aparatu do destylacji, braki w magazynach sklepowych uzupełnić mogę sama.

Roślina ta zawiera morze cennych substancji: hyperozyd o właściwościach moczopędnych, rutynę i kwercetynę – uszczelniające naczynia, garbniki działające przeciwbiegunkowo i bakteriostatycznie, hyperfornę o właściwościach antybiotycznych i wreszcie hyperycynę – flawonoid charakterystyczny na tego surowca.

Hiperycyna barwi napar z dziurawca na czerwono i zwiększa wrażliwość na światło słoneczne, dlatego przyjmując preparaty zawierające dziurawiec należy unikać przebywania na słońcu (szczególnie latem), by nie ulec poparzeniom i porażeniu słonecznemu.

(www.poradnikzdrowie.pl)

Hydrolat z dziurawca  znany jest ze swych właściwości łagodzących oparzenia słoneczne czy drobne rany. Można stosować go do tonizowania skóry, jako składnik domowych kosmetyków do wszystkich rodzajów skóry.  Stosowany w  kosmetykach wygładza i wzmacnia skórę, prowokuje skórę do wytwarzania nowych komórek, a tym samym działa regenerująco.  Hydrolat z dziurawca poprawia również ukrwienie skóry. Można go stosować w stanach zmęczenia, złagodzi wówczas podrażnienia oczu i napnie zwiotczałą skórę. 

kocanka

Hydrolat z kwiatów kocanki. #kocanka

Roślina znana ze swoich właściwości wspomagających wątrobę i prawidłowe funkcjonowanie dróg żółciowych. Zaleca się ją również na problemy skórne ponieważ wiele chorób skóry wynika z tego, że nasz organizm jest zanieczyszczony i oczyszczenie wątroby wpływa na poprawę jej stanu.

Hydrolat z kocanki wpływa korzystnie na naczynka, działa obkurczająco oraz zmniejsza opuchnięcia. Dzięki tej właściwości sprzyja szybkiemu zanikowi siniaków, stłuczeń i zaczerwienień skóry. Jest pomocny również w dolegliwościach pourazowych:  przyśpiesza wchłanianie i niwelowanie wybroczyn oraz krwiaków. Stosuje się go przy drobnych zranieniach ponieważ likwiduje ból i wspomaga gojenie, wykazuje intensywne działanie przeciwzapalne i łagodzące. Podczas zewnętrznego stosowania hydrolat stymuluje odbudowę naskórka i tworzenie nowych, zdrowych komórek skóry. Jego właściwości regeneracyjne, sprzyjają gojeniu i zabliźnianiu ran, minimalizują tworzenie blizn, Hydrolat z kocanki stosowany jest również do redukcji już istniejących blizn, rozstępów i śladów potrądzikowych. Posiada właściwości antyoksydacyjne, działa antybakteryjnie oraz redukuje zapalenia i stany alergiczne skóry.

Hydrolat z pelargonii szorstkiej. #geranium

W medycynie ludowej listki anginki wykorzystywano do hamowania procesów zapalnych, infekcji uszu i górnych dróg oddechowych. Zgniecione liście, które wypuściły sok umieszczano płytko w uchu lub nosie by uśmierzyć ból, odetkać zapchany nos i złagodzić inne przykre objawy.

Łagodny hydrolat otrzymywany z geranium ma zbawienny wpływ na naczynia krwionośne, zwalcza rumień, wzmacnia naczynka i zmniejsza ich kruchość. Działa przeciwzapalnie, łagodzi i jednocześnie zmiękcza przesuszoną skórę. Może być stosowany w kosmetykach nawilżających przeznaczonych dla różnych rodzajów skóry: suchej, wrażliwej, tłustej i mieszanej. Okłady ze zgniecionych liści tej rośliny stosować można do pielęgnacji cery naczynkowej. 

 

Kosmetyki sezonowe. #MalinowyLotion

Tak jak uwielbiam korzystać z sezonowych warzyw i owoców w kuchni, tak wielkim upodobaniem darzę te surowce w domowej produkcji kosmetyków. Do słońca, wakacyjnych wojaży i lekkiego nastroju wyjątkowo pasują owocowe dodatki – w letnim duchu stworzyłam malinowy lotion z nutą mięty.  Delikatny, odżywczy i kojący.

lotion_malinowy

Lubię dzielić się z Wami najlepszymi pomysłami na rzeczy domowej roboty. Zawsze staram się doprowadzać do jak najwyższej prostoty receptur, wiem, że w codziennym zabieganiu trudno o wolny czas przeznaczony do robienia kosmetyków.

Wiem również, z Waszych opowieści i własnego doświadczenia, że ten brak czasu powoduje  podejmowanie gorszych dla naszego zdrowia decyzji zakupowych. Na naszych półkach pojawiają się coraz to nowe kosmetyki i środki pielęgnujące a kuchenne półki zastawiamy wysoko przetworzoną żywnością.

Tymczasem zarówno w jednym i drugim przypadku niewiele potrzeba aby osiągnąć wspaniałe efekty. Zwłaszcza w letnim okresie, bogatym w rozmaite surowce możemy przygotować wyśmienite, proste dania i wyśmienite proste kosmetyki. A gdyby tak dwa w jednym? Taaak!

malinowy lotion2

Malinowy lotion z nutą mięty

1 łyżka nasion babki jajowatej

8 świeżych malin

6 listków mięty (bądź innego dowolnie wybranego zioła)

150 ml wody

pół łyżeczki miodu naturalnego (opcjonalnie)

łyżeczka glinki białej

pół łyżeczki oleju z kiełków pszenicy

Aby uzyskać wymarzony produkt w naczyniu umieszczamy: wodę, maliny, liście mięty. Doprowadzamy do wrzenia a następnie studzimy do temperatury maksymalnie 50 stopni celcjusza. Temperaturę płynu podtrzymujemy umieszczając naczynie w kąpieli wodnej. Dodajemy, nasiona babki jajowatej, miód oraz łyżeczkę glinki białej. Mieszamy i ogrzewamy przez 10 – 15 min. Następnie przecieramy przez sitko i dodajemy do płynu olej z kiełków pszenicy. Płyn mieszamy i umieszczamy w buteleczce albo innym pojemniku.

O właściwościach oleju z kiełków pszenicy przeczytasz tutaj.

Do momentu dodania glinki kosmetycznej i oleju kosmetycznego możecie odczuwać pragnienie skosztowania powstającego kosmetyku. Zróbcie to śmiało! W końcu maliny i nasiona babki jajowatej to samo zdrowie również jako posiłek. Najlepiej przygotujcie sobie drugą porcję zamiast deseru.

lotion_malinowy3

Łatwo poszło prawda?!

Lotion malinowy z nutą mięty to świetna alternatywa dla kosmetyków o wątpliwym składzie. Zadziała odżywczo i pobudzająco na skórę. Możesz użyć go jako specyfiku do łagodnego oczyszczania twarzy i delikatnej odżywki. Jeśli nie przypadnie ci do gustu uczucie towarzyszące pozostawieniu go na skórze, zmyj resztki używając letniej wody ale powstrzymaj się z tą czynnością choćby kilka minut. Ważne jest aby Twoja skóra zaczerpnęła z sezonowych darów przyrody to co najlepsze!

Inspiracje

W czeluściach internetu i świecie rzeczywistym coraz więcej informacji na temat samodzielnej produkcji kosmetyków. Jeśli szukasz inspiracji zajrzyj koniecznie do książki Klaudyny Hebdy „Ziołowy zakątek” lub Gabrieli Nedomy „Zielone kosmetyki”. Czytając ostatnią pozycję uświadomiłam sobie jak niezmierzony potencjał tkwi w „najprostszych” składnikach, którymi się otaczamy. Dzięki temu powstał przepis na lotion malinowy z nutą mięty a ja na nowo odkryłam nieskończony potencjał sezonowych owoców. Kiedy po raz pierwszy przygotowałam malinowy lotion – zapach mnie zniewolił. Sprawdźcie sami! Już czas !

 

Oliwka na brzuszek przyszłej mamy. #ciążowybrzuszek

Już długi czas upłynął odkąd rozpoczęłam najważniejszą życiową rolę i stałam się mamą najcudowniejszej istoty pod słońcem. Do tej pory z uśmiechem wspominam wszystkie wady i zalety rosnącego brzucha, porannych mdłości i przysypiania w każdej możliwej sytuacji. Dostałam w pakiecie cały ten zestaw, tak jakby wszechświat chciał się zatroszczyć o to bym w pełni poczuła jakie kosmiczne procesy zachodzą w moim organizmie.

mamaH.

Faktycznie, świadomość tej torpedy utkwiła mi w pamięci do tej pory! Zatem wszystko to czego doświadczyłam było konieczne. Teraz kiedy odnajduję zapiski ciążowe, zauważam, że o ile świadomość żywieniowa była czymś co wówczas rozwijałam, o tyle temat kosmetyków naturalnych i pielęgnacji dopiero wówczas kiełkował w mojej głowie.

Z perspektywy kilku lat macierzyństwa, grzebania w rozmaitych surowcach i tworzenia wielu kremów i mikstur, na pewno nieco inaczej spojrzałabym na moja kosmetyczkę. Szczerze przyznaję, że złoiłabym sobie skórę…

Zatem, mimo, że temat mnie nie dotyczy już bezpośrednio (w tym momencie) , podzielę się z Wami sprawdzonymi recepturami na kosmetyki pielęgnujące dla przyszłych mam. Jeśli są ze mną mamy, w których kiełkuje nowe życie, zapraszam do wspólnego przygotowania naturalnych kosmetyków.

Ciało w czasie ciąży – kosmiczne przypadki

 

Ciąża to szczególny okres w życiu kobiety i małego stworzenia, które rośnie w jej brzuchu. Wszystko jest inaczej i nie chodzi mi bynajmniej o widoczne zmiany w tym jak przyszłą mamę traktuje otoczenie. Biologicznie wszystko zaczyna wariować, często odwraca się do góry nogami. Na raz kobieta staje się przewrażliwiona na niektóre zapachy, bywa, że uwielbia to czego wcześniej nie znosiła a ulubione potrawy odsuwa na drugi kraniec stołu… Długo by opowiadać, wszystkie kobiety, które maja ten stan za sobą przytakną, pozostałym może będzie trudno uwierzyć.

Ja do tej pory nie wierzę, chociaż sama to przeżyłam: Ile wiader łez wylałam na widok każdej matek z dzieckiem czy pociech ganiających po parku i wpadających w ramiona ojca… Największym jednak wyzwaniem było przeczytanie gazety przeznaczonej dla przyszłych rodziców. Wystarczyło jedno wyobrażenie córeczki poza brzuchem i słowo wytrych „tata” a już beczałam ze wzruszenia…. Na szczęście troszkę mi przeszło 🙂 Na świecie jest ze mną wspaniała istota, teraz mikstury prozdrowotne przygotowujemy już razem <3

sesja_z_hanią

Jak jest ze stosowaniem kosmetyków w ciąży?

Wszystkie produkty do pielęgnacji jakie przyszła mama nakłada na swoje ciało są tak samo ważne jak wszystko co wpada do brzucha. A reakcja na nie może być bardzo podobna. Bywa, że kobiety reagują zupełnie inaczej na kosmetyki, które stosowały do tej pory. Pojawiają się alergie, podrażnienia, wysypki, chociaż wcześniej podobnych efektów nie było. Tak więc dobrze podejść do tematu pielęgnacji poważnie ale łagodnie. Dobrać kosmetyki tak aby móc cieszyć się zadbanym ciałem i piękną skórą oraz czerpać z użytkowania należytą przyjemność.

Z pomocą przyjdzie nam szereg surowców naturalnych  oraz olejki eteryczne (każdy z nich skrupulatnie sprawdzamy w zgięciu łokciowym pod kątem reakcji).

To one są bohaterem dzisiejszego posta, zaraz za brzuszkiem ciążowym. A jeśli już przygotujecie sobie bazę surowców, na które reagujecie dobrze, proponuję rozpocząć przygodę z wytwarzaniem samodzielnym kosmetyków. W dzisiejszym odcinku przygotujemy oliwkę na rozstępy.

w świat

Dlaczego kosmetyki naturalne?

O szkodliwych składnikach popularnych kosmetyków  napisano już bardzo wiele, jeśli jednak jeszcze nie natknęliście się na te wiadomości, koniecznie zajrzyjcie tutaj.

Oczywiście są dwie grupy mam – jedne uważają, że mogą korzystać ze spokojnym sumieniem ze wszystkich zdobyczy kosmetycznych i spożywczych. Drugie zmieniają wielopoziomowo swój styl życia, uznając, że ich rolą jest ochrona życia, które noszą w sobie. Tym samym starają się usunąć ze swojego środowiska szkodliwe czynniki i zmienić negatywne nawyki.

Niewątpliwie należałam i należę do tej drugiej grupy. Stopniowo zmieniałam nawyki i eliminowałam wszystkie przyzwyczajenia, które były nieakceptowalne. Cała ta droga była prowokowana przez przydarzające się mojej rodzinie a w szczególności córeczce „zdrowotne wyzwania” Zauważcie, że nie piszę o tym choroby. Wiele różnorodnych sytuacji i przyglądanie się otoczeniu sprawiło, że zaczęłam postrzegać alergików jako te osoby, które dzięki dolegliwościom często prowadzą znacznie mądrzejszy i bardziej świadomy tryb życia. Tak jakby ich organizmy ze zwiększoną niż przeciętnie siłą wołały o uwagę.

W moim przypadku wszystkie trudności jakie należało pokonać mobilizowały do zwiększania swojej wiedzy, poszukiwań i ostatecznie poprawiły jakość życia całej rodziny.

Wracając do kosmetyków naturalnych  – chociaż producenci zapewniają o przeznaczeniu swoich produktów dla mam i dzieci, czytając ich skład nie jestem w stanie uwierzyć w ich neutralne bądź dobre działanie. Polecam ograniczenie ilości specyfików (używamy ich naprawdę zbyt wiele) oraz  samodzielną produkcję!

Surowce do przygotowania kremu

naturalne surowce kosmetyczne

Oliwka na rozstępy

#CiążowyBrzuszek

 

1 kropla lawendy

6 krople neroli 3%

10 kropli róży 2%

5 ml oleju z kiełków pszenicy

5 ml oleju z wiesiołka

35 ml oleju migdałowego

15 ml oleju jojoba

Skóra w czasie ciąży ma przed sobą ważne wyzwania, rozciąga się w nieprzyzwoitym tempie, naszą rolą jest odżywienie jej i przygotowanie do tego co wydaje się wprost niemożliwe. Należy pamiętać, że nie ma szansy na usunięcie rozstępów za pomocą oleju. Możemy natomiast skutecznie zapobiec ich powstawaniu.  Najbardziej narażone na rozciąganie będą nogi i brzuch, tu musimy zadziałać szczególnie mocno, stosując od początku  do delikatnych masaży ciała.

Oliwka na rozstępy zawiera w podstawie olej migdałowy w połączeniu z olejem jojoba, te dwa  składniki wzbogacimy jednak o cenne dodatki mocno odżywczy olej wiesiołkowy i bogaty w witaminę E olej z kiełków pszenicy (więcej o tym składniku przeczytasz w poście o kremie, który przygotowałam dla mojej córeczki „Krem lekki jak piórko”)

Olej wiesiołkowy – należy do najcenniejszych olejów na rynku, ze względu na zawartość kwasów GLA, które służą m.in.  jako część składowa błon komórkowych. W odróżnieniu od innych kwasów, które jesteśmy w stanie wytworzyć ten kwas przyswajamy z pożywienia. Ma bardzo silne działanie odżywcze i pielęgnujące stosowany jest również doustnie (spożywczy olej z wiesiołka).

Olej jojoba – z chemicznego punktu widzenia jest w rzeczywistości woskiem. Szybko wnika w skórę pozostawiając na niej cienką warstwę ochronną, zatrzymuje wilgoć wewnątrz skóry, nie powodując jej zatkania. Ze względu na swój neutralny zapach jest dobrym olejem do masażu (zwłaszcza w połączeniu z olejem ze słodkich migdałów) i dobrym nośnikiem olejków eterycznych.

Olejki eteryczne, które dodamy do wnętrza mają nie tylko zapachowe funkcje, każdy z nich wnosi od siebie inną niezwykle ważną wartość. Lawenda zregeneruje i zrelaksuje komórki, neroli odpowiada za pielęgnujące właściwości mieszanki, różany wygładzi i przywróci elastyczność.

I proszę oliwka na brzuszek ciążowy gotowa. Udanego czasu oczekiwania drogie Mamusie!

Emulsja kwiatowa do mycia ciała. #VegeSoap

Prace badawcze nad wynalezieniem delikatnego specyfiku do mycia ciała uważam za zakończone! Oto ona – emulsja kwiatowa do mycia ciałaProdukt testowany oczywiście na własnej skórze – skóra jest uszczęśliwiona takim testowaniem.

Nie zawiodły surowce roślinne zbierane pieczołowicie na czystych Świętokrzyskich polach i łąkach. Te które zostały kupione z ekologicznym certyfikatem nie zawiodły również (chociaż ich ciężar zawsze odczuwa portfel). Ale przede wszystkim ze swojego zadania wywiązało się niezwykle skutecznie mydełko potasowe.

mydełko_potasowe zwykłe

To mój bohater – bo chociaż nie stanowi jedynej substancji odpowiedzialnej za działanie produktu, który powstał, jest tłem dla każdego surowca i zawartych w nim substancji aktywnych. Ten fundament potasowy pozwala uzyskać odpowiednią konsystencję, odpowiednie właściwości myjące i jest niezwykle łatwy w obróbce.

Jego grupę wsparcia stanowią również oleje – nierafinowane, pełne roślinnego bogactwa. No i kwiaty, kwiaty pachnące słońcem. Jednym słowem vege kosmetyk na wypasie! Koniecznie zróbcie sobie sami, wasza skóra nie pożałuje!

Mydełko potasowe

przygotujesz z takiego na przykład przepisu:

  • 300 g Olej rzepakowy
  • 114 woda destylowana
  • 52 g KOH (jeśli masz wodorotlenek 90% musisz przeliczyć swoją recepturę zaznaczając odpowiednią opcję w SoapCalc)

emulsja do ciała

Jest niezbędnym składnikiem, jeśli nie masz możliwości samodzielnego wykonania warto się w nie zaopatrzyć. Może stanowić znakomitą podstawę do robienia wszystkich środków do mycia i prania w domu. Jest nieocenione jako fundament wielu kosmetyków myjących ale jednocześnie pielęgnujących.

Zrobienie mydełka potasowego nie jest problematyczne -dla niecierpliwych osób jego wielkim atutem jest otrzymanie gotowego produktu znacznie szybciej niż podczas przygotowywania mydełka sodowego. Jeśli jeszcze nie robiłeś mydła zajrzyj na bloga Mydlnica żeby sprawdzić jak wygląda proces przygotowania.

emulsja_kwiaty

Emulsja kwiatowa do mycia ciała

Dopiero kiedy mydełko potasowe będzie gotowe możemy przystąpić do dalszego działania. Będziesz potrzebować blendera oraz :

  • 200 ml mydełka potasowego
  • 2 łyżek kwiatów wrzosu,
  • 2 łyżek kwiatów kasztanowca
  • 1 łyżki kwiatów bławatka
  • 2 łyżek kwiatów lipy drobnolistnej
  • 2 łyżek oleju z avokado
  • 1 łyżki oleju lnianego
  • 1 łyżki oleju z kiełków pszenicy
  • kilka kropli dowolnie wybranego olejku eterycznego

Sposób przygotowania:

Wszystkie surowce ziołowe umieść w szkalnym naczyniu i zalej 200 ml wrzątkiem. Przygotowany napar odstaw do ostygnięcia, kiedy osiągnie temperaturę pokojową zblenduj na drobną papkę.

Do mydełka potasowego dodaj „ziołową papkę” zblenduj. Następnie kiedy uzyskasz jednolitą masę dodaj oleje i zblenduj ponownie. Otrzymasz puchatą masę z drobinkami z ziół. Emulsja myjąca będzie miała właściwości peelingujące dzięki rozdrobnionym tkankom roślinnym.

Właściwości zastosowanych surowców:


Wrzos – Zawiera moc garbników, olejków eterycznych, kwasów organicznych i soli mineralnych z dużą zawartościa krzemionki. Ma działanie przeciwzapalne.


Chaber bławatek – Kwiaty bogate w glikozydy antocyjanowe, sole magnezu oraz flawonoidy. Działa przeciwzapalnie, antyseptycznie, przeciwbakteryjnie. Jest odpowiedni do pielęgnacji cery naczynkowej oraz tej z problemami alergicznymi.


Kasztanowiec zwyczajny – wywar z kwiatów i kory jest stosowany przy stłuczeniach,  krwiakach, problemach z naczyniami krwionośnymi. Garbniki zawarte w roślinie działają przeciwzapalnie, ekstrakty z kasztanowca są natomiast znakomitym źródłem substancji z naturalnymi filtrami przeciw promieniowaniom UVB.


Lipa drobnolistna – Kwiaty lipy mają duże zasoby związków flawonoidowych, wyciągi z kwiatów pobudzają procesy metaboliczne. Działają na tkanki relaksująco, wpływają pozytywnie na oczyszczanie z toksyn.


Olej Awokado – Smaczliwka wdzięczna (inna nazwa) sprawdza się jako źródło tłuszczu bogatego w witaminy A D E F i K oraz glicerydy kwasu olejowego i linolowego, które zapobiegają chorobom układu krążenia. Udokumentowano również, pozytywny wpływ spożywania awokado na syntezę kolagenu i elastyny w tkance podskórnej. Dzięki temu wolniej się starzejemy i nie przybywa nam zmarszczek. Olej ze Smaczliwki jest używany do produkcji kremów, balsamów i innych produktów pielęgnacyjnych. Wykazuje właściwości bakteriobójcze, przeciwgrzybicze oraz chroniące przed szkodliwym promieniowaniem słonecznym.


Olej z kiełków pszenicy – jest ważnym środkiem odżywczym dla skóry, jest bogatym źródłem enzymów,  witamin z grupy B, C i E. Dostarcza również niezbędnych nienasyconych kwasów  tłuszczowych, soli mineralnych a także fosfolipidów. Wyciąg z kiełków pszenicy regeneruje skórę po uszkodzeniach spowodowanych oparzeniami słonecznymi.


Olej lniany – Ma działanie przeciwzapalne, przyspiesza gojenie się ran. Jest dobry dla skóry trądzikowej, łuszczącej się i rogowaciejącej. Jest bogatym źródłem niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych.

Właściwości roślin zostały opisane na podstawie książki:

„Roślinne surowce kosmetyczne”R. Czerpak, A. Jabłońska – Trypuć

 

Chleb żytni na zakwasie. #MadeWithLove

Chleb żytni na zakwasie przez długi czas, traktowałam jako coś niedostępnego i baardzo trudnego do zrobienia. Tymczasem okazał się nie taki straszny jakim go malują. Dobrze wyrobiony z cudownymi dodatkami zajmuje teraz poczytne miejsce przy moim rodzinnym stole. Smakuje wszystkim – tym młodszym (córeczka) oraz tym bardzo wybrednym (reszta).

chleb żytni

Dlaczego chleb żytni na zakwasie?

A zanim przepis to może jeszcze kilka słów dlaczego żytni a nie „inny”.
Po lekturze „Diety bez pszenicy”, po blisko dwóch latach gotowania bezglutenowego  oraz analizie całej mojej wiedzy z dziedziny genetyki  – chleb żytni jest dla mnie najbardziej świadomym i najlepszym tym samym wyborem. Na szczęście mam wybór – pieczywo bezglutenowe nie wywołuje we mnie ekstazy smakowej, pieczywo żytnie owszem.
Po pierwsze żyto jest dobrą alternatywą pszenicy, która uległa wielu modyfikacjom. Skłaniam się całą sobą ku poglądom, że dla naszego zdrowia nie były one korzystne.
Po drugie, żyto jest ekonomiczne. Kilogram ekologicznej żytniej śruty, można dostać już na 3,5zł . Podczas gdy mąka orkiszowa będzie kosztowała przynajmniej drugie tyle.
Po trzecie żyto smakuje cudownie (a ten argument szczególnie ważny jest w grupie tych bardziej wybrednych)

Przepis

1/2 kg mąki żytniej razowej

3/4 kg mąki żytniej białej

1/2 łyżki soli

1/2 szkl zmielonego siemienia lnianego (najlepiej świeżo mielone)

1/2 szkl zmielonych ziaren słonecznika

6 łyżkek zakwasu

letnia woda

Z mąki żytniej razowej, zakwasu oraz wody robimy zaczyn, powinien mieć konsystencje gęstego ciasta naleśnikowego.  Następnie zaczyn przykryty ściereczką  lnianą pozostawiamy w spokoju przez kilka godzin – u mnie najczęściej 10h. Musimy zapewnić mu odpowiednią temperaturę otoczenia żeby mógł sobie spokojnie pracować.

Następnie dodajemy do zaczynu sól, mąkę żytnią białą oraz zmielone ziarna (opcjonalnie). Do wyrabiania ciasta potrzebna będzie również letnia woda.

Mieszamy najpierw wszystkie składniki dopóki wystarczy nam sił. Jeśli ich zabraknie możemy ułatwić sobie sprawę i dolać delikatnie ciepłej wody. Ciasto wyrabiamy cierpliwie, nie powinno mieć grudek. Ja robię to z namaszczeniem , dla swoich bliskich i z myślą o ludziach, którzy będą jeść potem chleb – a że jest to niezwykle przyjemne, nigdy nie mierzyłam ile czasu zajmuje ta czynność.

Gęstość ciasta – kwestia dyskusyjna. Jeśli zrobicie ciasto rzadsze, o konsystencji racuchowego ciasta, wówczas chleb może delikatnie opaść po pieczeniu a nawet wnętrze może okazać się nieco kleiste. Moje ciasto jest gęste, nie da się go przelać, wetknięta weń łyżka na pewno się nie przewróci.

Daję mu godzinę na odsapnięcie a dopiero później wkładam do dwóch długich foremek. Gotowe chlebki posypuję różnymi ziarnami – ostatnio króluje sezam i czarnuszka. W formach wyrasta około 1,5h – powinno przynajmniej dwukrotnie podwoić objętość.

Długość pieczenia: około 1h w temperaturze 180 C.

Do takiego chleba nie potrzeba zbyt wiele – ale jeśli mogę polecić coś niesamowitego to zajrzyjcie na bloga „W te pędy” po przepisy na smaczne pasty. Mniam!

Życzę udanych wypieków i smacznego!

Nawłoć na jesienny humor

nawloc

Nawłoć pospolita coraz bardzie popularna w naszej szacie roślinnej. Nie należy do gatunków rodzimych, jest to inwazyjna roślina, która szybko wypiera gatunki coraz rzadsze. Tym samym przyrodnicy nie maja wielkich powodów do radości a zbieracze powinni cieszyć się z możliwości bezkarnej eksploatacji siedlisk, które i tak rozrastają się nadmiernie.

Jej kwiaty zbiera się w okresie od lipca do października, chociaż może i teraz uda się Wam znaleźć jakieś ocalone ostoje tej rośliny.

Kwiaty i liście tej rośliny mają działanie chłodzące oraz odwadniające. Nawłoć jest polecana na wszystkie choroby nerek i pęcherza. A ponieważ wszelkie przeżycia psychiczne są widoczne w tych właśnie narządach nawłoć jest polecana również jako wyciszające remedium.

Nawłoć wpływa bardzo dobrze na życie uczuciowe człowieka Dlatego przeżywając rozczarowania i inne psychiczne obciążenia należy pić herbatkę z tej wspaniałej rośliny. Ma działanie kojące na zranione serce.

Aby wykorzystać w pełni właściwości tej niezwykłej rośliny zachowuję jej zapasy nie tylko w postaci zasuszonych pęków kwiatów. Części zbiorów, które w okresie letnim gromadzę na czystych łąkach Świętokrzyskich Gór przetwarzam dalej. Stanowią ekologiczny surowiec do produkcji kosmetyków, w szczególności mydeł przeznaczonych dla alergicznej skóry. Na bazie octu jabłkowego domowej roboty sporządziłam w ostatnim czasie kilka maceratów również i nawłociowy.

Jest obok octu jaśminowego moim ulubionym maceratem w ostatnim czasie. Możecie go użyć do wykonania własnego sosu vinegrette do sezonowej sałatki z buraków. Smacznego, zdrowego i wesołego!

Mydło z kwiatem lipy.

To już kolejne mydło, które darzę wielką sympatią. Na razie głównie ze względu na przyjemność wykonania i wygląd. Zanim zdołam je wypróbować minie jeszcze około 4 tygodni.

Nie czekając tak długo podzielę się z Wami wspomnieniami z wykonania tej partii. We wnętrzu oprócz podstawy mydlarskiej kryje się część ze zmielonymi kwiatami lipy, które wyciągnęłam po zrobieniu maceratu. Ponieważ nie mam wiedzy ile z właściwości lipy w efekcie działania wodorotlenku sodu pozostanie, potraktowałam ten dodatek jako nadanie ciekawej struktury peelingującej i koloru. Nie lubię wyrzucać pozostałości po maceratach a czasami możliwości przetwórstwa mi się kończą.

rob_mydl_1

Drugim równie przyjemnym odkryciem była forma. W ostatniej chwili zrezygnowałam z silikonowych babek. Wszystko umieściłam bowiem w pojemniku na żywność w kształcie tuby. Spodobało mi się tak bardzo, że do kuchni nie wróci pod żadnym pozorem.

Darzę wielką sympatia mydełka „pięknokształtne” przypominające kwiaty albo inne cuda. Mogłabym je oglądać i trzymać na wystawie. Zmuszam się jednak do pewnej dyscypliny, jeśli chodzi o mydła i pozostałe kosmetyki, które produkuję. Natura sroki skłania mnie do kupowania setek różnych pudełeczek, foremek itd. Tymczasem kłóci się to z drugą „ja”, która wybiera prostotę w imię oszczędzania surowców, naszego pięknego środowiska, zdrowia i pieniędzy. Staram się zużywać różne pojemniki, które pozostają po żywności, plastikowe kubeczki itp.  Tubę pokochałam za prostotę, mydło łatwo się wyciąga, pocięte w krążki ma odpowiednią wielkość a możliwości zdobienia są naprawdę ogromne.

mydlo_nr3

Mydło powstało z następującej receptury: 

500g Oliwa z oliwek pomace

100g Olej słonecznikowy

100g Olej kokosowy

266g woda

6 łyżek zmacerowanych kwiatów lipy zmielonych blenderem.

Już tradycyjnie, zielsko wylądowało w połowie masy mydłowej. Technika wlewania – na środek, na zmianę raz jasna raz ciemna masa. Niczym „zebra”  – pyszne ciasto mojej mamy.