Deser jaglany z konfiturą malinową

Deser jaglany z konfiturą malinową to świetny sposób na zaspokojenie słodkich skłonności. Zwłaszcza w sytuacji kiedy słowa „tego nie możesz” padają z ust bardzo często. Tak jest właśnie u nas, alergia na mleko, jajko, soję, laktozę i pszenicę sprawia, że większość popularnych smakołyków odpada w przedbiegach.

Co wówczas robić?

Można przygotować szybki deser jaglany z owocami.

Tak, tak! Powiedziałam szybki. Przepisy na skomplikowane desery, które przygotowuje się wieloetapowo nie są dla mnie. Pracuję, sprzątam, robię kosmetyki – w grę wchodzą tylko szybkie dzieła kulinarne i pewny efekt.jaglany deser z malinami

Dlaczego wybrałam kaszę jaglaną?

Jaglanka powstaje z prosa (często o tym zapominamy) i  jako jedyna kasza jest zasadotwórcza. Ta właściwość stanowi fundament wielu pozytywnych efektów jakie wywołuje w naszym organizmie. Większość pokarmów obecnych w diecie Polaków jest kwasotwórcza: pieczywo, cukier, mięso, nabiał, kawa ich nadmierne spożywania prowadzi do wystąpienia kwasicy metabolicznej to prosta droga do choroby nowotworowej. Proso skutecznie alkalizuje organizm osób, u których zdiagnozowano przerost grzybów w organizmie czyli tzw. kandydozę (drożdżaki również działają zakwaszająco).

Kasza jaglana polecana jest także przy katarach, przeziębieniach i mokrym kaszlu, ponieważ usuwa z organizmu nadmiar śluzów oraz schorzeniach przewodu pokarmowego, wątroby i żołądka ze względu na swoją lekkostrawność.

Ma jednak wiele innych właściwości: oczyszcza organizm, obniża poziom cholesterolu, wzmacnia pracę jelita grubego dzięki dużej zawartości witamin z grupy B.  Jest bogata w substancje mineralne: wapń, żelazo, fosfor, zawiera lecytynę poprawiającą pamięć oraz rzadki w pożywieniu krzem. Na pewno pamiętacie, że pierwiastek ten jest bezpośrednio odpowiedzialny za wygląd skóry, włosów i paznokci, ale także stan naczyń krwionośnych i kości.

Więcej o kaszy jaglanej przeczytasz w tym artykule, którego autorem jest „Weganizerka” Polecam!

Przepis na deser:

  • 4 czubate łyżki suchej kaszy jaglanej
  • puszka mleka kokosowego (najlepiej ekologicznego)
  • 1/2 – 1 szkl wody
  • do smaku – cukier puder brązowy
  • 1 łyżeczka pasty waniliowej albo ziarenka z jednej laski wanilii ewentualnie inne dowolnie wybrane przyprawy
  • starta skórka z cytryny
  • 2 garście malin
  • syrop z agawy – 3-4 łyżki
  • 3-4 łyżki wody
  • 1/4 łyżeczki mielonego cynamonu
  • 1/4 łyżeczki imbiru
  • 1/4 łyżeczki kardamonu
  • 0,5 łyżki mąki ziemniaczanej

Sposób przygotowania :

Kaszę dokładnie wymyj po czym odsączoną wsyp do gotującego się mleka kokosowego Przykryj i gotuj na małym ogniu do całkowitego rozgotowania. Całość powinna nabrać konsystencji gęstego budyniu, możesz regulować gęstość dolewając wody. Ugotowaną masę przypraw słodem do smaku, dodaj wanilię lub inne dodatki które lubisz. Dodaj skórkę startą z połowy cytryny (cytryna sparzona, najlepiej ekologiczna)

Jeśli starasz się uniknąć zwykłego cukru poczytaj o różnych substancjach słodzących na blogu „w te pędy” i wybierz inny zdrowszy zamiennik.

Maliny (użyłam mrożonych) zalej syropem z agawy, 1/2 szkl wody, dodaj przyprawy i ugotuj. W mojej wersji deser przygotowałam z musem do którego dodałam mąki ziemniaczanej. Osiągnął konsystencję gęstego kisielu, dzięki temu nie istniało ryzyko przesiąkania syropu przez waniliową warstwę.

Koniecznie wypróbujcie przepis! Smacznego!

Zdrowe słodkości bez glutenu!

batony ziarniste

Batoniki wieloziarniste to prawdziwe koło ratunkowe dla wszystkich łasuchów. W mojej kuchni są niezwykle często obecne. Polecam szczególnie wersję bezglutenową i wegańską, taką dokładnie jak ta z dzisiejszego przepisu, chociaż propozycji może być bardzo wiele.
Cała filozofia przygotowania w domu takich batoników energetycznych polega na połączeniu ze sobą różnorodnych ziaren (również ekspandowanych) z bakaliami i dowolnie wybranym słodem.
Jeśli zależy Ci na bardzo sycącym składzie to wykorzystaj wyłącznie ziarna, jeśli gotowa przekąska ma być lżejsza to wówczas ziarna ekspandowane powinny przeważać. Regulujemy również stopień słodkości dobierając odpowiedni słód. O najzdrowszych wyborach oraz tych mniej zdrowych rozwiązaniach można przeczytać tutaj.
W sklepach ekologicznych dostępne są również różnego rodzaju ziarna ekspandowane – gryka, proso, amarantus, ryż. Dziś korzystam z amarantusa.

 

Oto i przepis:
15 łyżek amarantusa ekspandowanego
4 łyżki pestek dyni
3 łyżki ziaren słonecznika
3 łyżki siemienia lnianego
3 łyżki sezamu niełuskanego
3 łyżki posiekanych śliwek suszonych
3 łyżki słodu buraczanego

Na patelni na maleńkim ogniu rozgrzewam słód, wsypuję wymieszane wcześniej składniki suche, mieszam do momentu dokładnego oklejenia słodem ziaren. Ciepłą mieszankę wysypuję do blaszki wyłożonej papierem do pieczenia i umieszczamy w piekarniku o temperaturze 150C. Podpiekam do czasu uzyskania pożądanej chrupkości. Prawdopodobnie 10 min w zupełności wystarczy ale sprawdźcie koniecznie we własnym piekarniku. Aby batoniki były chrupiące muszą się nieco przyrumienić. Jeśli zależy Wam na bardziej orzechowym posmaku i większej kruchości możecie uprzednio delikatnie podprażyć ziarna (pomijając te ekspandowane).

Czy chia można przedawkować?

Przedawkować można nawet wodę – usłyszałam odpowiedź na zadane pytanie, tuż po tym jak spożyłam 0.7 l puddingu chia.

Zatem nasiona chia pewnie też – pomyślałam –  Pomyślcie jednak jakież to przedawkowywanie musi być przyjemne!

Chia stały się niezmiernie popularne w ostatnim czasie. Wszędzie można znaleźć informacje na temat ich niezwykłych właściwości jako, że nasionka szałwi hiszpańskiej są uznawane za super foods. U mnie mają szczególne odznaczenie, niekoniecznie za ich  dobroczynne właściwości.

chia

Jestem osobą, która lubi jedzenie za wiele rzeczy. Część za wyjątkowy smak…wśród produktów ze zbioru „ulubione„ znajdą się i takie, które cenię wyłącznie za właściwości odżywcze, oczyszczające czy prozdrowotne. Nie jest to jednak szałwia hiszpańska..

Chia mimo rozlicznych zalet zachwyciła mnie niczym innym jak łatwością obróbki i konsystencją przypominającą skrzek żabi. Tak, tak… nie brzydzi mnie to ale wręcz przeciwnie wywołuje dziki entuzjazm podczas spożywania.

„Magiczne nasionka” lubi też niesamowicie moja ulubiona i jedyna córa, która chia poznała na warsztatach kulinarnych dla dzieci. Od tamtej pory zjadłyśmy około 2 kg zdrowych i szybkich deserów. I stałyśmy się pierwszym zespołem łasuchów, który je przedawkował.

Smakołyki szałwiowe produkujemy w zastraszających ilościach jako popisowy bezglutenowy deser dla wszystkich gości. Co ciekawe, zawsze smakują bosko i zawsze przygotowywane są bez gotowej receptury. Gdybyście jednak chcieli przepis to może zajrzyjcie do jadłonomii. Spróbujcie!