Krem dla artysty.

krem_dla_artysty

Połączenie woni farb olejnych z terpentyną to coś co zawsze będzie mi się kojarzyć z komfortem tworzenia. Siedzenie przed sztalugami to dla mnie przyjemność nad przyjemnościami, która zdarza się wyjątkowo rzadko.

Częste malowanie może się jednak wiązać z pewnymi niedogodnościami wszak nasza skóra oraz drogi oddechowe mają kontakt z substancjami drażniącymi. Jeśli mieliście w rękach pędzle wiecie jak trudno podczas pracy nie ubrudzić siebie i otoczenia. W rękawiczkach malować trudno, ja nawet raz próbowałam, ale nigdy nie wróciłam do tego pomysłu. Fartuch był dla mnie zazwyczaj ścierką, która wisiała zawsze w zasięgu ręki, konkretniej na mnie. W połowie roku akademickiego zazwyczaj sztywniał.

Oczywiście najłatwiej pozbyć się zabrudzeń z narzędzi i  skóry terpentyną, co jest często stosowane. Potem jeszcze szorowanie mydłem i gotowe – ręce czyste, podrażnione jak należy a przynajmniej porządnie przesuszone. Długotrwałe przebywanie w pracowni, zwłaszcza niezbyt dobrze wywietrzonej kończyło się u mnie bardzo często bólem gardła, a ręce wyglądały okresowo jak pocięte w krateczkę.

Terpentyna – co to takiego?

Terpentyną określa się surową oleożywicę czyli mieszaninę olejków eterycznych i żywic, otrzymuje się ją z miękkich drzew iglastych. Skład chemiczny mieszaniny jest zmienny i zależy od rodzajów użytych w produkcji surowców.

Terpentynę stosuje się również jako składnik w produkcji kamfory i mentolu, jako rozpuszczalnik do farb, żywic, wosków, środków czyszczących, w przemyśle perfumeryjnym a nawet w weterynarii jako środek antyseptyczny i wykrztuśny.

Właściwości terpentyny

W większej ilości wykazuje działanie drażniące zarówno na drogi oddechowe, oczy jak i na skórę.Może prowadzić do kontaktowego zapalenia skóry oraz podrażnień. Terpentyna może być wchłaniana do organizmu nie tylko drogami oddechowymi ale również przez skórę. W ciągu 10 min od kontaktu ze skórą stężenie niektórych składowych jest już najwyższe.

Inhalacje terpentynowe, na które narażamy się podczas pracy nad obrazem mogą prowadzić  do negatywnych objawów z nosa- podrażnienie, pieczenie, „katar”, bólu gardła, głowy a nawet zawrotów.

Pamiętać należy o maksymalnym  ograniczeniu kontaktu z oparami jak i samym płynem. Wszystko czego używamy w nadmiarze może nam zaszkodzić.

Olejek terpentynowy

Bywa nazywany terpentyną oczyszczoną, jest stosowany w lecznictwie, trzeba jednak pamiętać, że należy stosować go z ostrożnością najlepiej pod okiem specjalisty. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, zajrzyj tutaj 

Jak o siebie zadbać?

Jest kilka sposobów na zminimalizowanie oddziaływania terpentyny na nasz organizm. Pomieszczenie, w którym pracujecie musi być porządnie wentylowane. Można założyć fartuch, rękawiczki, maseczkę – dla tych bardziej wytrwałych. W czasie używania terpentyny pamiętajcie zawsze o minimalizowaniu kontaktu skóry z tą mieszaniną. Warto również zadbać aby skóra była maksymalnie zadbana, natłuszczona i zdrowa. Tym samym będziemy mieć pewność, ze poradzi sobie z uciążliwymi warunkami pracy.

Jeśli macie ochotę na samodzielne wykonanie kremu do pielęgnacji, bardzo polecam tę drogę.

Podzielę się z Wami moim przepisem na krem.

Krem dla artysty (tłusty i odżywczy)

7g masło shea

5g olej kokosowy

8g macerat olejowy z arniki

9 g masło kakaowe

Głównym bohaterem będzie tutaj macerat z arniki. Przygotowałam go z suszonych kwiatów i oleju z pestek winogron. To mój ulubiony produkt do zadań specjalnych, który mam zawsze w pogotowiu.

Gra główną rolę w tym produkcie, arnika jest znana bowiem ze swych właściwości przeciwzapalnych, które mogą być szczególnie ważne w kontakcie z terpentyną.

Pozostałe składowe nie są bez znaczenia.  Masło Shea wchłania się szybko, odżywia i regeneruje skórę. Dobrze działa na skórę z pęknięciami i uszkodzeniami związanymi z jej suchością.  Szczególnie cenię zaś, shea za cienką warstwę lipidów pozostajacą na skórze. Warstwa ta w moim zamyśle ma stanowić barierę przed wkroczeniem do naszego organizmu związków zawartych w terpentynie.

Oleju kokosowego staram się używać ostrożnie, ponieważ  w nadmiarze wysusza skórę. Odrobina, którą zaproponowałam w recepturze ma za zadanie wzmacniać sprężystość skóry.  Razem z masłem kakaowym stanowi jednak nie tylko surowiec pielęgnujący ale również substancje zapachową. Aromat jest cudowny.

Jeśli boisz się zbyt rzadkiej konsystencji i preferujesz puszyste kosmetyki ten krem nie będzie dla Ciebie. Przed wykonaniem zaczekaj na kolejny przepis.

Wykonanie: 

Wszystkie odmierzone składniki należy umieścić w kąpieli wodnej a następnie ogrzać aż do rozpuszczenia. Należy pamiętać o utrzymaniu temperatury około 50 – 60 stopni, tak aby tłuszcze nie traciły swoich właściwości. Następnie wyjmujemy pojemnik(zlewkę) z kąpieli i mieszamy małym mikserem. W miarę obniżania się temperatury zauważycie, ze mieszanie nadaje bardziej delikatną konsystencję końcowemu produktowi.

Gotowy krem umieszczamy w wygodnym opakowaniu. Pamiętajmy aby było sterylne. Polecam szczególnie wielorazowe opakowania szklane, które można wypiec w piekarniku. W czeluściach kuchennej spiżarni na pewno znajdzie się odpowiedni pojemniczek.

W następnym poście opublikuję wypracowany w trudzie, bardzo lekki krem z hydrolatem oczarowym. W wersji roślinnej.  Do usłyszenia!

Tu sięgnęłam po informacje:

Roślinne surowce kosmetyczne, Romuald Czerpak, Agata Jabłońska – Trypuć, MedPharm Polska

Surowce kosmetyczne i ich składniki, Romuald Czerpak, Agata Jabłońska – Trypuć, MedPharm Polska 

http://biotechnologia.pl/kosmetologia/

http://wieczniemloda.com/maslo-shea-wlasciwosci-i-zastosowanie-w-kosmetyce-5472

Podstawy i Metody Oceny Środowiska Pracy 2006, nr 2(48), s. 159-187, mgr inż. Małgorzata Kupczewska – Dobecka, prof. dr hab. Sławomir Czerczak