Hydrolat bławatkowy w kosmetykach. #chaberbławatek

Dziś będzie bez komplikacji! Wysokiej jakości składniki z najwyższej półki zmieszane w prostych konfiguracjach. Wszystko żeby uzyskać lekkie letnie mikstury kosmetyczne z dostępnych sezonowo ziół. Bohaterem zestawu kosmetycznego będzie jaśnie pan Chaber bławatek a właściwie przygotowany z niego hydrolat. Jakie ma właściwości? Zobaczcie sami!

Hydrolat bławatkowy

Ma lekko kwaśne pH wynoszące 4,7 – 5 a zatem doskonale pasuje do naszej skóry. Jest jednym z czterech wyjątkowych hydrolatów które poleca się do przemywania oczu. Osoby korzystające na co dzień z soczewek kontaktowych cenią go sobie szczególnie. Miejscowo stosuje się go jako kompres na obrzęknięte i swędzące oczy. Sprawdza się szczególnie u osób spędzających długie godziny przed komputerem. Jest znakomity dla skóry suchej wymagającej odżywienia. Co ciekawe połączeniu z hydrolatem lawendowym może służyć do oczyszczania ran i skaleczeń.

Można nim rozcieńczać szampony i odżywki, sprawdzi się również do wmasowywania bezpośrednio w skórę głowy – jest gwarantem błyszczących włosów.

Dwa proste pomysły jak wykorzystać hydrolat bławatkowy zamieszczam poniżej 🙂

Przepis 1

Mgiełka na start!

Receptury brak – potrzebny tylko hydrolat bławatkowy przelany do buteleczki – tak  z pomocą atomizera powstaje mgiełka odświeżająca! Kosmetyk na gorące dni, który stosowany może być równie często jak często pojawia się odczucie zmęczenia w czasie spiekoty. Nie zagrozi nam przedawkowaniem dzięki swym delikatnym właściwościom.

Przepis 2

Emulsja nawilżająca

Na dziś to największe wymaganie z mojej strony – sięgamy na półkę po buteleczkę z emulgatorem – użyjemy SLP a dzięki temu cały proces łączenia fazy wodnej z olejową przebiegnie bez inwestowania energii w ogrzewanie 😉 Emulgator to naprawdę największe z wyzwań, pozostałe surowce macie na pewno. Żeby przygotować odżywczą emulsję konieczne będą jeszcze tylko ulubione oleje. W moim przypadku była to wyborna mieszanina: olej ze słodkich migdałów, olej avocado, olej z kiełków pszenicy i masło kakaowe. Zachęcam Was jednak do indywidualnego doboru składników – dzięki temu stworzycie kosmetyk najodpowiedniejszy dla Waszej skóry. Wykonując wszystko w proporcjach wagowych jakie zaproponowałam otrzymacie cudownie lekką odżywczą emulsję odpowiednią na gorące dni!

Na zdjęciu eksperymentalny nastaw a chabra bławatka i roztworu kwasu mlekowego.

Specjalnym składnikiem dodawanym opcjonalnie jest 75% D – pantenol, który stosowany zewnętrznie działa na skórę pielęgnująco – przyspiesza podział komórkowy, działa łagodząco na podrażnioną i zaczerwienioną skórę. Dostaje też odznakę “ kosmetycznego bohatera” za szczególnie korzystne działanie na skórę poparzoną  a to może się okazać przydatne jeśli zagapimy się i zaśniemy na słońcu 🙂

Królewska Emulsja z Chabrem Bławatkiem

Faza olejowa

25g olej migdałowy rafinowany

10g olej avocado

10g olej z kiełków pszenicy

10g masło kakaowe

6g emulgator SLP

Faza wodna

140g hydrolat bławatkowy

75% d -pantenol

Emulsja odżywcza na letnie dni z nutą lawendy.

Dopełnieniem tych wspaniałości będzie jeszcze dowolnie wybrany olejek eteryczny – ja zdecydowałam się na olejek lawendowy. A teraz leżę i rozkoszuję się wspaniałym gładką skórą w tym cudownym aromacie!  Do usłyszenia!

Czarnuszkowe mydło i powidło. #czarnuszka

Słońce zagląda przez okno, niebieskie niebo nastraja optymistycznie, po bardzo długich miesiącach oczekiwania. Na półkach czekają na mnie surowce do przetworzenia, mruga okiem hydrolat geraniowy, kusi pęk bylicy pospolitej. chociaż mnóstwo tam jeszcze nie opisanych rzeczy, które zasługują na wzmiankę, dziś wracam do jednego z moich ulubieńców – czarnuszki.

W czasie wiosennego przesilenia warto zastosować czarnuszkę jako naturalny środek wzmacniający.

Ma wiele właściwości, za które warto ją cenić dlatego zagościła u mnie na stałe i w domu i w domowym laboratorium. Zacznijmy od jej wędrówki do domowej łazienki. Co ona tam robi?

Czarnuszka siewna jest źródłem cennego oleju o niezwykłych właściwościach docenianych szczególnie przez osoby borykające się z alergiami, atopowym zapaleniem skóry i łuszczycą. Jeśli masz problemy skórne związane, z jednym z tych obszarów zaproś czarnuszkę do swojej kosmetyczki, skutecznie wzmocni twoją skórę i pomoże pozbyć się zmian. Z dodatkiem wysoko nienasyconego oleju możesz wyprodukować krem, masło do ciała, olejek pielęgnacyjny. Przed zastosowaniem należy jednak pamiętać, że w oleju zawarta jest duża ilość olejków eterycznych, zatem dla szczególnie wrażliwej skóry może być zbyt mocny do stosowania „saute”.

Jeśli skóra jest „ustabilizowana” możemy zastosować czarnuszkę ze względów pielęgnacyjnych, skorzystajcie z mojego przepisu aby wyprodukować peeling czarnuszkowy na bazie migdałowego mydła potasowego.

Peeling czarnuszkowy

2 łyżki mydełka potasowego migdałowego

2 łyżki drobno zmielonej czarnuszki

4 łyżki oleju avocado

10 -20 kropli olejku eterycznego pomarańczowego

Zazwyczaj pierwszy kontakt z tymi czarnymi ziarenkami mocy mamy w kuchni. Nie bez przyczyny – zastosowań różnych odmian czarnuszki jest tak wiele jak wiele aromatów i potencjału ukrytego w różnych gatunkach. Czarnuszka znana była ze swoich właściwości leczniczych w krajach Bliskiego i Środkowego Wschodu, stosowano ją przy dolegliwościach układu pokarmowego ale i problemach oddechowych ze względu na jej właściwości rozkurczowe. Zmielona, parzona może stanowić egzotyczny napój z dodatkiem plasterka cytryny i łyżeczki miodu, który poprawia trawienie i łagodzi dolegliwości układu oddechowego podczas kaszlu i zapalenia oskrzeli.

Napar z mielonej czarnuszki z cytryną stanowi świetne towarzystwo do domowych ciast.

Czarnuszka w miodzie

2 łyżki drobno zmielonej czarnuszki

150 ml miodu akacjowego (lub innego ulubionego)

Miód czarnuszkowy możesz stosować jako podstawę do nietypowej lemoniady, zalewając ciepłą wodą i dodając sok z cytryny przygotujesz ciekawy napój o bogatych właściwościach. Ale to nie wszystkie zastosowania – o poranku spróbuj pysznego pieczywa żytniego z wiejskim masłem z dodatkiem miodu czarnuszkowego, popij kawą z dodatkiem mielonych ziaren tej rośliny a dzień zacznie się naprawdę wyjątkowo!

Czy chia można przedawkować?

Przedawkować można nawet wodę – usłyszałam odpowiedź na zadane pytanie, tuż po tym jak spożyłam 0.7 l puddingu chia.

Zatem nasiona chia pewnie też – pomyślałam –  Pomyślcie jednak jakież to przedawkowywanie musi być przyjemne!

Chia stały się niezmiernie popularne w ostatnim czasie. Wszędzie można znaleźć informacje na temat ich niezwykłych właściwości jako, że nasionka szałwi hiszpańskiej są uznawane za super foods. U mnie mają szczególne odznaczenie, niekoniecznie za ich  dobroczynne właściwości.

chia

Jestem osobą, która lubi jedzenie za wiele rzeczy. Część za wyjątkowy smak…wśród produktów ze zbioru „ulubione„ znajdą się i takie, które cenię wyłącznie za właściwości odżywcze, oczyszczające czy prozdrowotne. Nie jest to jednak szałwia hiszpańska..

Chia mimo rozlicznych zalet zachwyciła mnie niczym innym jak łatwością obróbki i konsystencją przypominającą skrzek żabi. Tak, tak… nie brzydzi mnie to ale wręcz przeciwnie wywołuje dziki entuzjazm podczas spożywania.

„Magiczne nasionka” lubi też niesamowicie moja ulubiona i jedyna córa, która chia poznała na warsztatach kulinarnych dla dzieci. Od tamtej pory zjadłyśmy około 2 kg zdrowych i szybkich deserów. I stałyśmy się pierwszym zespołem łasuchów, który je przedawkował.

Smakołyki szałwiowe produkujemy w zastraszających ilościach jako popisowy bezglutenowy deser dla wszystkich gości. Co ciekawe, zawsze smakują bosko i zawsze przygotowywane są bez gotowej receptury. Gdybyście jednak chcieli przepis to może zajrzyjcie do jadłonomii. Spróbujcie!