Czarnuszkowe mydło i powidło. #czarnuszka

Słońce zagląda przez okno, niebieskie niebo nastraja optymistycznie, po bardzo długich miesiącach oczekiwania. Na półkach czekają na mnie surowce do przetworzenia, mruga okiem hydrolat geraniowy, kusi pęk bylicy pospolitej. chociaż mnóstwo tam jeszcze nie opisanych rzeczy, które zasługują na wzmiankę, dziś wracam do jednego z moich ulubieńców – czarnuszki.

W czasie wiosennego przesilenia warto zastosować czarnuszkę jako naturalny środek wzmacniający.

Ma wiele właściwości, za które warto ją cenić dlatego zagościła u mnie na stałe i w domu i w domowym laboratorium. Zacznijmy od jej wędrówki do domowej łazienki. Co ona tam robi?

Czarnuszka siewna jest źródłem cennego oleju o niezwykłych właściwościach docenianych szczególnie przez osoby borykające się z alergiami, atopowym zapaleniem skóry i łuszczycą. Jeśli masz problemy skórne związane, z jednym z tych obszarów zaproś czarnuszkę do swojej kosmetyczki, skutecznie wzmocni twoją skórę i pomoże pozbyć się zmian. Z dodatkiem wysoko nienasyconego oleju możesz wyprodukować krem, masło do ciała, olejek pielęgnacyjny. Przed zastosowaniem należy jednak pamiętać, że w oleju zawarta jest duża ilość olejków eterycznych, zatem dla szczególnie wrażliwej skóry może być zbyt mocny do stosowania „saute”.

Jeśli skóra jest „ustabilizowana” możemy zastosować czarnuszkę ze względów pielęgnacyjnych, skorzystajcie z mojego przepisu aby wyprodukować peeling czarnuszkowy na bazie migdałowego mydła potasowego.

Peeling czarnuszkowy

2 łyżki mydełka potasowego migdałowego

2 łyżki drobno zmielonej czarnuszki

4 łyżki oleju avocado

10 -20 kropli olejku eterycznego pomarańczowego

Zazwyczaj pierwszy kontakt z tymi czarnymi ziarenkami mocy mamy w kuchni. Nie bez przyczyny – zastosowań różnych odmian czarnuszki jest tak wiele jak wiele aromatów i potencjału ukrytego w różnych gatunkach. Czarnuszka znana była ze swoich właściwości leczniczych w krajach Bliskiego i Środkowego Wschodu, stosowano ją przy dolegliwościach układu pokarmowego ale i problemach oddechowych ze względu na jej właściwości rozkurczowe. Zmielona, parzona może stanowić egzotyczny napój z dodatkiem plasterka cytryny i łyżeczki miodu, który poprawia trawienie i łagodzi dolegliwości układu oddechowego podczas kaszlu i zapalenia oskrzeli.

Napar z mielonej czarnuszki z cytryną stanowi świetne towarzystwo do domowych ciast.

Czarnuszka w miodzie

2 łyżki drobno zmielonej czarnuszki

150 ml miodu akacjowego (lub innego ulubionego)

Miód czarnuszkowy możesz stosować jako podstawę do nietypowej lemoniady, zalewając ciepłą wodą i dodając sok z cytryny przygotujesz ciekawy napój o bogatych właściwościach. Ale to nie wszystkie zastosowania – o poranku spróbuj pysznego pieczywa żytniego z wiejskim masłem z dodatkiem miodu czarnuszkowego, popij kawą z dodatkiem mielonych ziaren tej rośliny a dzień zacznie się naprawdę wyjątkowo!

Czy chia można przedawkować?

Przedawkować można nawet wodę – usłyszałam odpowiedź na zadane pytanie, tuż po tym jak spożyłam 0.7 l puddingu chia.

Zatem nasiona chia pewnie też – pomyślałam –  Pomyślcie jednak jakież to przedawkowywanie musi być przyjemne!

Chia stały się niezmiernie popularne w ostatnim czasie. Wszędzie można znaleźć informacje na temat ich niezwykłych właściwości jako, że nasionka szałwi hiszpańskiej są uznawane za super foods. U mnie mają szczególne odznaczenie, niekoniecznie za ich  dobroczynne właściwości.

chia

Jestem osobą, która lubi jedzenie za wiele rzeczy. Część za wyjątkowy smak…wśród produktów ze zbioru „ulubione„ znajdą się i takie, które cenię wyłącznie za właściwości odżywcze, oczyszczające czy prozdrowotne. Nie jest to jednak szałwia hiszpańska..

Chia mimo rozlicznych zalet zachwyciła mnie niczym innym jak łatwością obróbki i konsystencją przypominającą skrzek żabi. Tak, tak… nie brzydzi mnie to ale wręcz przeciwnie wywołuje dziki entuzjazm podczas spożywania.

„Magiczne nasionka” lubi też niesamowicie moja ulubiona i jedyna córa, która chia poznała na warsztatach kulinarnych dla dzieci. Od tamtej pory zjadłyśmy około 2 kg zdrowych i szybkich deserów. I stałyśmy się pierwszym zespołem łasuchów, który je przedawkował.

Smakołyki szałwiowe produkujemy w zastraszających ilościach jako popisowy bezglutenowy deser dla wszystkich gości. Co ciekawe, zawsze smakują bosko i zawsze przygotowywane są bez gotowej receptury. Gdybyście jednak chcieli przepis to może zajrzyjcie do jadłonomii. Spróbujcie!