Musujące krążki kąpielowe

Kosmetyki z domowej spiżarni.

Musujące krążki kąpielowe wykonasz w bardzo prosty sposób bez wyruszania na wielkie zakupy. W zasadzie może się okazać, że wszystko co potrzebne masz pod ręką i od razu przystąpisz do pracy.

krążek kąpielowy.

Naturalne dodatki do kąpieli – zrób to sam.

Przepis na musujące krążki kąpielowe:

100g sody oczyszczonej
50 g kwasku cytrynowego
10 g skrobi ziemniaczanej
15 g masła kakaowego
30 g masła shea
garść dowolnie wybranych suszonych kwiatów
wybrany olejek eteryczny
Jeśli skończyło Ci się masło kakaowe zajrzyj do tego sklepu.

Jak je wykonać?

W misce wymieszaj suche składniki a następnie dodaj tłuszcz rozpuszczony w kąpieli wodnej, równocześnie cały czas ugniatając proszek. Całość mieszaniny powinna się dość łatwo ugniatać ale nie powinna być całkowicie mokra. Dodaj kilka kropli wybranego olejku eterycznego. Wymieszaj porządnie, wsyp do foremki silikonowej i ubij jak najmocniej. Moje ostatnie odkrycie rodem z kuchni! Doskonale nadaje się nie tylko do przygotowania potraw do wydania ale również do robienia krążków kąpielowych, tadam !
Krążki kąpielowe lub inne musujące babeczki nadają kąpieli wyjątkowego charakteru. Dzięki nim skóra staje się miękka, oczyszczona, tłuszcze rozbite na maleńkie kropelki nawilżają całą powierzchnię i nie mamy uczucia pływania w tłustym rosole. Czysta, aromatyczna przyjemność !
Interesujesz się samodzielnym wykonywaniem kosmetyków naturalnych – zajrzyj tutaj

Soda oczyszczona a musujące krążki kąpielowe.

Dlaczego warto jej użyć?

Soda oczyszczona me niezwykle wiele zastosowań i często nie jesteśmy świadomi w jak wielu produktach, których używamy na co dzień się znajduje. Chemicznie soda oczyszczona to wodorowęglan sodu (bezwonny, krystaliczny biały osad). Stosowana jest w preparatach medycznych, produktach czyszczących i kosmetycznych. Nie bez powodu gości w każdym domu, często jednak zapominamy o jej dobroczynnych właściwościach. Ważną przyczyną aby zacząć wytwarzać z niej kosmetyki są jej właściwości chemiczne korzystne dla środowiska. Jest całkowicie biodegradowalna – rozkłada się już w temperaturze powyżej 60 stopni Celsjusza – to niezwykle pozytywna wiadomość! Nie grozi poparzeniem ani zatruciem oparami, w przeciwieństwie do środków czyszczących, piorących i wybielaczy (których tak często używamy w domach) soda oczyszczona nie jest szkodliwa dla organizmu człowieka. Użyta do wytworzenia krążków kąpielowych albo innych musujących dodatków do kąpieli znakomicie uzupełnia się w działaniu z kwaskiem cytrynowym. Ma zdolność łagodzenia podrażnień, oczyszcza a także może posłużyć jako delikatny środek peelingujący.

Chcesz przeczytać więcej na temat właściwości zdrowotnych, kosmetycznych i czyszczących sody? zajrzyj tutaj albo tutaj.

Krem lekki jak piórko.

 

Hanna – wyjątkowa kobieta. Delikatna a zarazem niezwykle mocna, uwielbiająca brokat i świecidełka ale od najmłodszych lat rysująca projekty frezarek. Hanna uwielbia smarowidła.

Kiedy tylko skinieniem głowy zezwolę na wypróbowanie nowego wyrobu zaczyna się dziać… Widzę jak dama przygotowuje sobie kanapę, zasiada i zaczyna smarować. Wszystko. Będzie smarować do ostatniego grama kremu jeśli wcześniej nie przejmę słoika z resztą zawartości.

Długi czas poszukiwałam dla tej wyjątkowej panienki odpowiedniej receptury mazidła.

Surowce do przygotowania kremu

Naturalne kosmetyczne używane do produkcji kremu.

I nadszedł dzień matczynej próby.  Powstał krem lekki jak piórko, pachnący niebem oczarowym.

Młoda dama zadowolona, pachnie również. Mama dostała „buziaki i uściskańce”.


Lekki krem dla H.

35g hydrolat oczarowy

5g olej z kiełków pszenicy

10g olej z awokado

10g shea

2g alkohol cetylowy

1g emulgator SLP

3g wosk pszczeli

3 krople olejku eterycznego (opcjonalnie)

Najcenniejsze składniki – dla najważniejszej osóbki.

Olej z kiełków pszenicy

Olej bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe, witaminy, składniki mineralne, lecytyny, enzymy i inne. Spośród olei roślinnych cechuje się największą zawartością witaminy E.

Dzieła łagodząco na  podrażnienia skóry (łatwo przenika przez warstwę rogową naskórka), zwłaszcza w przypadku egzemy i zapalenia skóry. Jeśli zastosujemy go miejscowo na skórę wówczas poprawia krążenie i łagodzi. Z powodu wysokich właściwości odżywczych i antyoksydacyjnych często stosuje się go przy cerze dojrzałej, zniszczonej i dla zmniejszenia blizn.

Olej z zarodków pszennych jest bardzo bogatym źródłem witaminy E. Właściwości antyoksydacyjne witaminy E nie tylko zachęcają do nakładania na skórę, sprawiają również, że w porównaniu z wieloma innymi olejami, olej z zarodków pszennych jest bardziej odporny na utlenianie i jełczenie.

Olej z kiełków pszenicy poprawia ogólny wygląd skóry, nadaje skórze szczególną gładkość i miękkość. Chroni przed nadmierną utratą wody oraz promieniowaniem UV. Ze względu na swe zdolności do likwidacji obrzęków i rumienia jest odpowiednim olejem dla cery podrażnionej.


Olej z awokado

Olej odżywczy i regenerujący. Zawiera on szeroki wachlarz witamin, jest bogaty w kwasy tłuszczowe Omega-9 i Omega-6 oraz frakcje niezmydlające bogate w sterole. Wzmacniają one naturalną barierę ochronną skóry, dzięki nim skóra sucha i zniszczone ulega regeneracji i nie traci wilgoci.u

Zielony kolor, olej z awokado zawdzięcza wysokiej zawartości chlorofilu, zielonemu barwnikowi. W pielęgnacji skóry, chlorofil działa antyoksydacyjnie, czyli pomaga zwalczać wolne rodniki, jak również wykazuje on działanie antybakteryjne i gojące, dzięki temu olej z awokado działa przeciwzapalnie na skórę.

Zawiera witaminy A, D, E, witaminy z grupy B, lecytynę, skwalen, a także dużą ilość naturalnych fitosteroli, znacznie więcej niż oliwa z oliwek. Jest wartościowym olejem do pielęgnacji skóry o wybitnym działaniu regeneracyjnym. Głęboko penetrujący i nawilżający. Ponieważ głęboko wnika w skórę umożliwia efektywny transport składników odżywczych przez warstwę naskórka do skóry właściwej. Stymuluje metabolizm kolagenu, wspomaga regenerację tkanki łącznej, przyspiesza proces gojenia ran i oparzeń, absorbuje promieniowanie UV, łagodzi stany zapalne, działa przeciwbakteryjnie, opóźnia widoczne oznaki starzenia i bardzo zmiękcza skórę. Pomocny dla osób z dolegliwościami skóry.

Krem dla artysty.

krem_dla_artysty

Połączenie woni farb olejnych z terpentyną to coś co zawsze będzie mi się kojarzyć z komfortem tworzenia. Siedzenie przed sztalugami to dla mnie przyjemność nad przyjemnościami, która zdarza się wyjątkowo rzadko.

Częste malowanie może się jednak wiązać z pewnymi niedogodnościami wszak nasza skóra oraz drogi oddechowe mają kontakt z substancjami drażniącymi. Jeśli mieliście w rękach pędzle wiecie jak trudno podczas pracy nie ubrudzić siebie i otoczenia. W rękawiczkach malować trudno, ja nawet raz próbowałam, ale nigdy nie wróciłam do tego pomysłu. Fartuch był dla mnie zazwyczaj ścierką, która wisiała zawsze w zasięgu ręki, konkretniej na mnie. W połowie roku akademickiego zazwyczaj sztywniał.

Oczywiście najłatwiej pozbyć się zabrudzeń z narzędzi i  skóry terpentyną, co jest często stosowane. Potem jeszcze szorowanie mydłem i gotowe – ręce czyste, podrażnione jak należy a przynajmniej porządnie przesuszone. Długotrwałe przebywanie w pracowni, zwłaszcza niezbyt dobrze wywietrzonej kończyło się u mnie bardzo często bólem gardła, a ręce wyglądały okresowo jak pocięte w krateczkę.

Terpentyna – co to takiego?

Terpentyną określa się surową oleożywicę czyli mieszaninę olejków eterycznych i żywic, otrzymuje się ją z miękkich drzew iglastych. Skład chemiczny mieszaniny jest zmienny i zależy od rodzajów użytych w produkcji surowców.

Terpentynę stosuje się również jako składnik w produkcji kamfory i mentolu, jako rozpuszczalnik do farb, żywic, wosków, środków czyszczących, w przemyśle perfumeryjnym a nawet w weterynarii jako środek antyseptyczny i wykrztuśny.

Właściwości terpentyny

W większej ilości wykazuje działanie drażniące zarówno na drogi oddechowe, oczy jak i na skórę.Może prowadzić do kontaktowego zapalenia skóry oraz podrażnień. Terpentyna może być wchłaniana do organizmu nie tylko drogami oddechowymi ale również przez skórę. W ciągu 10 min od kontaktu ze skórą stężenie niektórych składowych jest już najwyższe.

Inhalacje terpentynowe, na które narażamy się podczas pracy nad obrazem mogą prowadzić  do negatywnych objawów z nosa- podrażnienie, pieczenie, „katar”, bólu gardła, głowy a nawet zawrotów.

Pamiętać należy o maksymalnym  ograniczeniu kontaktu z oparami jak i samym płynem. Wszystko czego używamy w nadmiarze może nam zaszkodzić.

Olejek terpentynowy

Bywa nazywany terpentyną oczyszczoną, jest stosowany w lecznictwie, trzeba jednak pamiętać, że należy stosować go z ostrożnością najlepiej pod okiem specjalisty. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, zajrzyj tutaj 

Jak o siebie zadbać?

Jest kilka sposobów na zminimalizowanie oddziaływania terpentyny na nasz organizm. Pomieszczenie, w którym pracujecie musi być porządnie wentylowane. Można założyć fartuch, rękawiczki, maseczkę – dla tych bardziej wytrwałych. W czasie używania terpentyny pamiętajcie zawsze o minimalizowaniu kontaktu skóry z tą mieszaniną. Warto również zadbać aby skóra była maksymalnie zadbana, natłuszczona i zdrowa. Tym samym będziemy mieć pewność, ze poradzi sobie z uciążliwymi warunkami pracy.

Jeśli macie ochotę na samodzielne wykonanie kremu do pielęgnacji, bardzo polecam tę drogę.

Podzielę się z Wami moim przepisem na krem.

Krem dla artysty (tłusty i odżywczy)

7g masło shea

5g olej kokosowy

8g macerat olejowy z arniki

9 g masło kakaowe

Głównym bohaterem będzie tutaj macerat z arniki. Przygotowałam go z suszonych kwiatów i oleju z pestek winogron. To mój ulubiony produkt do zadań specjalnych, który mam zawsze w pogotowiu.

Gra główną rolę w tym produkcie, arnika jest znana bowiem ze swych właściwości przeciwzapalnych, które mogą być szczególnie ważne w kontakcie z terpentyną.

Pozostałe składowe nie są bez znaczenia.  Masło Shea wchłania się szybko, odżywia i regeneruje skórę. Dobrze działa na skórę z pęknięciami i uszkodzeniami związanymi z jej suchością.  Szczególnie cenię zaś, shea za cienką warstwę lipidów pozostajacą na skórze. Warstwa ta w moim zamyśle ma stanowić barierę przed wkroczeniem do naszego organizmu związków zawartych w terpentynie.

Oleju kokosowego staram się używać ostrożnie, ponieważ  w nadmiarze wysusza skórę. Odrobina, którą zaproponowałam w recepturze ma za zadanie wzmacniać sprężystość skóry.  Razem z masłem kakaowym stanowi jednak nie tylko surowiec pielęgnujący ale również substancje zapachową. Aromat jest cudowny.

Jeśli boisz się zbyt rzadkiej konsystencji i preferujesz puszyste kosmetyki ten krem nie będzie dla Ciebie. Przed wykonaniem zaczekaj na kolejny przepis.

Wykonanie: 

Wszystkie odmierzone składniki należy umieścić w kąpieli wodnej a następnie ogrzać aż do rozpuszczenia. Należy pamiętać o utrzymaniu temperatury około 50 – 60 stopni, tak aby tłuszcze nie traciły swoich właściwości. Następnie wyjmujemy pojemnik(zlewkę) z kąpieli i mieszamy małym mikserem. W miarę obniżania się temperatury zauważycie, ze mieszanie nadaje bardziej delikatną konsystencję końcowemu produktowi.

Gotowy krem umieszczamy w wygodnym opakowaniu. Pamiętajmy aby było sterylne. Polecam szczególnie wielorazowe opakowania szklane, które można wypiec w piekarniku. W czeluściach kuchennej spiżarni na pewno znajdzie się odpowiedni pojemniczek.

W następnym poście opublikuję wypracowany w trudzie, bardzo lekki krem z hydrolatem oczarowym. W wersji roślinnej.  Do usłyszenia!

Tu sięgnęłam po informacje:

Roślinne surowce kosmetyczne, Romuald Czerpak, Agata Jabłońska – Trypuć, MedPharm Polska

Surowce kosmetyczne i ich składniki, Romuald Czerpak, Agata Jabłońska – Trypuć, MedPharm Polska 

http://biotechnologia.pl/kosmetologia/

http://wieczniemloda.com/maslo-shea-wlasciwosci-i-zastosowanie-w-kosmetyce-5472

Podstawy i Metody Oceny Środowiska Pracy 2006, nr 2(48), s. 159-187, mgr inż. Małgorzata Kupczewska – Dobecka, prof. dr hab. Sławomir Czerczak