Wszystko rób najprościej jak się da…

Temat dzisiejszego posta inspirowany jest w sposób znaczący treściami opublikowanymi na stronie Excelonomia. To tam natknęłam się na słowa Alberta Einsteina  ” Wszystko trzeba robić tak prosto, jak się tylko da, ale nie prościej „. Słowa te zainspirowały mnie do autorefleksji. Ale nie chodzi mi tylko o sferę zawodową, chodzi również o życie prywatne, osobiste zmagania, rodzinną codzienność i wiele innych obszarów.

włóczkaWszystko robić najprościej jak się da – to dopiero wyzwanie w naszym świecie, w którym rozwój jest utożsamiany ze wzrastająca komplikacją. Zainspirowana pomysłodawcą przedsięwzięcia przyjrzałam się rozmaitym sferom i zauważyłam pewną prawidłowość. Prawidłowość o której myślę oddala się od bieguna minimalizmu. Co zauważyłam?

Zdążając do perfekcji, rezygnuję albo nie zaczynam nowego.

Niezależnie jakiej sfery to dotyczy, czy chodzi o nowe produkty, umiejętności ze sfery zawodowej rezygnuję z rozpoczęcia działania bo sądzę, że wiem za mało, nie potrafię dostatecznie lub ktoś inny ma większe doświadczenie w tych kwestiach. Zdążając do perfekcji, rozumianej  jako dużo, wszystko, skomplikowanie, więcej niż inni, oczekuję zawsze lepszego momentu na realizację ustalonych celów czy działań. W efekcie nie realizuję ich w ogóle. Co jeśli nie musisz wiedzieć wszystkiego? Co jeśli wystarczą podstawy? Co jeśli rozwojem we współczesnym świecie jest rezygnacja ze skomplikowanych systemów i powrót do najprostszych rozwiązań?

Zniechęcam się wybierając skomplikowane rozwiązania wyzwań.

Wybieram skomplikowane rozwiązania chociaż większość problemów, które pojawiają się na mojej drodze wymaga bardzo prostych działań. Przeniosę to na grunt ekologicznego „zrób to sam”. Dobre kosmetyki to najczęściej te, które nie wymagają wyprawy do specjalistycznych sklepów ale ich surowce można znaleźć na łące i w kuchni. Proste rozwiązania nie są jednak tak efektowne, poza tym niosą ze sobą zazwyczaj dodatkową trudność, z którą większość z nas nie jest sobie w stanie poradzić. Wymagają systematyczności w stosowaniu, ponieważ na stałe zmieniają zasady, nawyki i stale odpowiadają na potrzeby organizmu. Kosmetyki naturalne podobnie jak zdrowe jedzenie, mają za zadanie doprowadzić do utrzymywania korzystnej homeostazy. Utrzymywanie równowagi organizmu zaś odbywa się zazwyczaj bez fajerwerków, dzięki żmudnej pracy.

Prostota w służbie skuteczności.

Wejdźmy do świata ekologicznych kosmetyków. Początkujący wytwórcy z jakimi spotykam się na warsztatach to bardzo delikatna materia. Osobę zaczynającą naturalną przygodę można zarazić pasją, wiarą w możliwości proponowanych metod i ich skutecznego działania. Ale też niezwykle łatwo popełnić błąd i wprowadzić delikwenta w stan „za mało wiem żeby tworzyć samodzielnie kosmetyki”.

Dlatego na początku przygody ekologicznego wytwórcy zalecam twórczy umiar. Poznawanie surowców stopniowo, bez szaleństw, ma bardzo wiele zalet. Chociaż pokusa zamówienia wszystkich kosmetycznych cudów świata jest zawsze wielka…. i uwierzcie mi, jest wielka na każdym etapie rozwoju tego cudownego hobby.

Najprostsza inspiracja na początek

Żeby nie być całkowicie gołosłownym zaproponuję Wam trzy proste rozwiązania, które stosowane systematycznie mogą bardzo wiele zmienić w Waszym stanie zdrowia i samopoczuciu.

Jedzenie.

Spróbuj wprowadzić jako obowiązkowy punk dnia śniadanie! Niech to będzie coś bardzo prostego – owsianka  albo jaglanka, najlepiej w wersji roślinnej. Ale za to z cudownymi dodatkami, których mnogość zapewni inna wersję posiłku każdego dnia. To będzie wyzwaniem również dla mnie, mam ogromne problemy z utrzymaniem nawyku zjadania śniadania. Zachęcam Was do poczytania na temat kaszy jaglanej.

Pielęgnacja.

Proste rozwiązanie, które nie będzie wymagało ogromnej pracy z Waszej strony. W codziennej pielęgnacji niechaj pojawi się tonik. Zrobiony oczywiście przez Was, z tego co znajdziecie  w kuchni. Prostota wykonania a efekty mogą być naprawdę niezwykłe. Polecam tę stronę do zdobycia większej wiedzy na temat czarnuszki.

Tonik z czarnuszki: 2 łyżeczki nasion czarnuszki zalej wrzątkiem (200 ml) do wystudzonego naparu dolej 2 łyżki octu jabłkowego (w przypadku cery tłustej).

Aktywność fizyczna.

Nie będę Was nakłaniać do wyciskania na siłowni za to zaproszę do 15 minut aktywności fizycznej każdego dnia. To naprawdę niewiele, niech ten kwadrans będzie prawdziwą przyjemnością. Ja zazwyczaj wybieram taniec, nic zobowiązującego – ruch rozluźniający spięte mięśnie. Jestem przekonana, że systematyczne 15 min dziennie wyzwoli u Was dużą dawkę oksytocyny i sami zaczniecie zwiększać ilość czasu poświęcanego aktywności fizycznej.

Trzymam za Was kciuki. Do dzieła!

Bookmark the permalink.

One Comment

  1. Lecę do kuchni zaparzyć czarnuszkę! :) (a owsiankę na śniadanie wprowadziłam już dawno 😉 )
    Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *